Aktualności

45 lat minęło, czyli o dekonstrukcji mitu

Radosław S. Czarnecki, Wrocław

Za kapitalizm nie siedziałbym nie
tylko 8,5 roku, ale nawet miesiąc,
tygodnia, jednego dnia. Nie warto
Karol MODZELEWSKI

.
Ta fraza wypowiedziana w jednym z ostatnich wywiadów przed śmiercią jaki udzielił Modzelewski, jedna z ikon i legend ruchu „Solidarność”, jest tyle znamienna co smutna. Pokazuje bowiem jak nie po raz pierwszy w historii ludzkości, wzniosła, humanistyczna i porywająca tłumy idea z czasem wyradza się, degraduje w swoje przeciwieństwo. W pospolitego golema zżerającego siebie samego.
Czym jest kontrrewolucja ? To zapobieżenie rewolucji lub jej stłumienie; a po jej zwycięstwie to walka o przywrócenie dawnego porządku. Jeśli po 1945 r. w naszym kraju dokonała się rewolucja – i to nie tylko w wymiarze politycznym (jak chcą zawodowi anty-komuniści i demo-liberałowie) ale przede wszystkim cywilizacyjnym i kulturowym – to po 1980 roku, a na pewno po 1989 mamy do czynienia z kontr-rewolucją.
45 lat temu w gorącym lecie rozpoczął się upadek systemu jaki trwał w Europie od 1945 r. Socjalizm tak, wypaczenia nie – takie hasła widniały na transparentach i banerach strajkującej klasy robotniczej i inteligencji pracującej miast i wsi. Co zostało z mitu „Solidarności”, która wyłoniła się z tych protestów ? Co aktualnie pozostało z tamtych nadziei i powszechnej euforii ? I na ile dzisiejsza sytuacja Polski, gdzie od 20 lat rządzi układ „wypisz-wymaluj” z II RP (czyli neo-sanacja – kontra neo-anty-sanacja ze wszystkimi swoimi przypadłościami przed-wrześniowymi), oddaje nadzieje i marzenia wówczas protestujących pracowników najemnych (ówczesnej klasy robotniczej) ? Dziś trudno w naszym kraju mówić o typowej, wedle ówczesnych kategorii, klasie robotniczej. Inne warunki, inne czasy, inne doświadczenia i sytuacja na świecie. Są pracownicy najemni i prekariusze.
Mityczną, drewnianą tablicę z 21 postulatami, wywieszoną wtedy na bramie Stoczni Gdańskiej noszącej imię Włodzimierza Lenina odesłano do muzeum. I to jest kolejny symbol, choć usta klonów politycznych powstałych z tamtego zrywu pełne są „Solidarności” i solidarności. Nikt lub prawie nikt nie pamięta tamtych postulatów. A tym bardziej co z nich w Polsce rządzonej przez „Solidarność” pozostało. Nawet gdy dwukrotnie rządziła tzw. „lewica postkomunistyczna” trend neo-liberalizacji, kultu rynku w wersji laissez-faire, prywatyzacji, indywidualizmu i egoizmu oraz wszystkiego co z tym systemem związane był zachowany. Co tzw. obóz posierpniowy zrobił z owym mitem, który go wykreował i dał mu absolutną władzę doczesną i duchową ? Zglajchszaltowana intelektualnie i politycznie „lewica” po-PRL-owska sama popełniła seppuku zabiegając serwilistycznie i usilnie o akceptację liberalnego, kształtującego opinię publiczną, post-solidarnościowego mainstreamu. Depcząc swoją tożsamość i lewicowe wartości, czynnie uczestnicząc w opluwaniu swego rodowodu i historii Polski. Wtedy Polski Ludowej.
Ze słynnych 21 postulatów (które mimo tego czy kto chce czy nie absolutnie mieściły się w perspektywie tej rewolucji rozpoczętej w 1945 r. w naszym kraju) zrealizowano jedynie pełne poddanie państwa Kościołowi i jego doktrynie (chodziło o msze w środkach masowej komunikacji i bezprawne wprowadzenie religii do systemu edukacyjnego). Pochylając się dziś nad tymi postulatami śmiech bierze ile z nich współcześnie w naszym kraju można śmiało wywiesić na sztandarach strajkujących pracowników najemnych, wykluczonych, eksmitowanych, ograbianych i prześladowanych (także politycznie) Ot, choćby najważniejszy pkt. 1 postulujący niezależność od pracodawcy Związków Zawodowych. Dziś niezależność jest fikcją: po prostu uzwiązkowienie w Polsce jest na minimalnym poziomie, a działacze z wielkich central związkowych są po prostu „Genosse der Bosse” (towarzyszami korporacyjnych bossów, właścicieli kapitału i tzw. pracodawców).
Jakie wolności stanowiące wtedy, przed 45 laty podstawę walki o demokrację dziś są spełnione ? Więźniowie polityczni – ilu ich w ostatnich latach było i ile siedzieli bez wyroku w aresztach ? Czytelna i cywilizowana jurysprudencja – areszty wydobywcze, przewlekłość procesów sadowych, powolne i systematyczne upolitycznianie Trybunał Konstytucyjnego które w czasach PiS-u osiągnęło apogeum i spowodowało, że Polska nie może być zaliczana do grona państw prawa. Wolność słowa – teoretycznie jest ale np. absolutnie niecywilizowany art. 196 kk. (dot. tzw. obrazy uczuć religijnych) jest skandalem funkcjonującym w polskim prawie od ponad 20 lat będącym jednocześnie ukrytą cenzurą. No i oczywiście źle pojęty political correctness i autocenzura funkcjonujące nagminnie w środowisku mainstreamowych mediów jest de facto czymś gorszym i etycznie bardziej korumpującym niż istnienie Urzędu z ul. Mysiej w czasach PRL. Teraz rządząca elita zamierza zaostrzyć już jawnie cenzurowanie myśli i słowa w przestrzeni publicznej.
O staczaniu się – ten proces następował sukcesywnie przez wszystkie lata III RP – Polski w otmęty państwa wyznaniowego z dominującą pozycją katolickiej hierarchii i takiej też symboliki w życiu publicznym, finansowych koneksji państwa na rzecz jednej tylko instytucji religijnej nawet szkoda pisać. Dwa symbole i zarazem największe mity czterdziestolecia „Solidarności” – Jan Paweł II i Lech Wałęsa – z cokołów pomnikowych końca XX wieku i początków wieku XXI spadły i rozbiły się w prochu pod prawdą o korupcji, pedofilii, agenturalności, manipulowaniem ludźmi, fałszywymi ideami które okazały się przychylnym dla nielicznych a okrutnymi dla wielu. Upadek tych dwóch zdawałoby się gigantów – oczywiście w skali świata, nie Polski – odbrązowienie ich i dekonstrukcja stworzonych wokół nich mitów jest niejako obrazem z czym można kojarzyć współcześnie dorobek materialny „Solidarności”.
Projekt p/n III RP powstały na gruncie tamtego gorącego lata i późniejszego o 9 lat Okrągłego Stołu jest jak widać współcześnie projektem zamkniętym. I to samo dot. mitu „Solidarności”. Rządy Prawa i Sprawiedliwości do spółki z Andrzejem Dudą, a dziś liberałów z Koalicji Obywatelskiej, kończą wszelkie poważne debaty w tej mierze. To z czym mamy dziś po 20 latach rządów duopolu – tzw. POPiS-u – to wisienka na torcie całego okresu transformacji ustrojowej. Nic się nie uczą demo-liberalne klony także wygenerowane z „Solidarności” co po tyle latach w polityce winno materializować się jakimiś doświadczeniami i życiem realiami współczesnego świata, zachowywać się pragmatycznie, z polityczną racjonalnością jeśli chce się cokolwiek znaczyć, zmieniać, iść do przodu. O przyszłości ani słowo z ust całego nadwiślańskiego mainstreamu nie pada. Bo żeby o tym mówić, trzeba coś o tym świecie, poza naszym najbliższym sąsiedztwem (a w tym świecie dzieją się nader ciekawe i progresywne procesy zapowiadające kolosalne zmiany o wymiarze planetarnym), wiedzieć. Należy więc zdekonstruować ostatecznie zarówno mit „Solidarności” – a każda dekonstrukcja zwietrzałych mitów dobrze robi debacie publicznej – oraz rozpocząć poważną dyskusję o nowym wymiarze RP.

.

Janusowe oblicza polskiej demokracji

Faszyzm w Polsce i jego pochwała

Walki współczesnych gladiatorów

ATAK NA KAPITOL JAKO SYMPTOM CHOROBY

Kit, manipulacja, złudzenia

Hejt, drzewa i komuniści

Inne z sekcji 

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

Dużo zdrowia, szczęścia i radości z życia w nowym 2026 roku ŻYCZY REDAKCJA MAGAZYNU DOLNY ŚLĄSK WSZYSTKIEGO DOBREGO  

Zdrowych i pogodnych Świąt

. NASZYM CZYTELNIKOM ŻYCZYMY ZDROWYCH, WESOŁYCH I POGODNYCH ŚWIĄT. Dużo radości z prezentów i z możliwości spędzenia tych kilku ważnych dni w gronie najbliższych ludzi. Bądźcie wstrzemięźliwi i nie przejadajcie się zbytnio, nie zapominajcie o świątecznych spacerach i rodzinnych wizytach, a przede wszystkim uważajcie na zbliżające się mrozy. . Dużo szczęścia, miłości, zdrowia i pieniędzy. […]