Artykuły

Czego Amerykanie szukali w północnych Czechach

.

Grzegorz Wojciechowski

.

Nazajutrz po wojnie

.

Czego Amerykanie szukali w północnych Czechach?

 

W lutym 1946 roku doszło w Czechosłowacji do poważnego incydentu, który do dziś nie jest w pełni wyjaśniony.

Dnia 10 lutego przybyła do Pragi grupa 13 oficerów amerykańskich, która zamieszkała w hotelu „Aleron”. Następnego dnia wyjechali oni z miasta w kierunku Pechovic położonych w północnych Czechach i zatrzymali się w lesie, mniej więcej około 400 metrów od wielkiej śluzy, znajdującej się na pobliskiej rzece. Amerykanie zamknęli drogę po jej obu stronach, po czym rozpoczęli, korzystając z własnych narzędzi oraz przywiezionych ze sobą materiałów wybuchowych, kopanie w dokładnie wyznaczonym terenie. Prace te prowadzono przez dwa dni.

Taka akcja musiała spowodować interwencję miejscowych władz. Na miejscu pojawił się więc przedstawiciel czechosłowackiego garnizonu wojskowego. Żołnierz poprosił Amerykanów, aby wylegitymowali się i udzielili wyjaśnień dotyczących tego co robią. Jednakże dowódca Amerykanów odmówił wylegitymowania się, oświadczając, że na prowadzenie prac, o których nie może nikogo informować, ma zezwolenie rządu Czechosłowacji. Ta odpowiedź nie zadowoliła jednak żołnierza i zbliżył się on do miejsca, gdzie Amerykanie prowadzili wykopy, ci zareagowali jednak bardzo zdecydowanie, jeden z oficerów postrzelił czechosłowackiego żołnierza.

Ponoć Amerykanie wydobyli z ziemi około 30 skrzyń, które załadowali na samochody. W czasie załadunku oficerowie amerykańscy zachowali się jednak bardzo mało profesjonalnie i trzy skrzynie uległy uszkodzeniom. Zamiast je wziąć ze sobą, lub przynajmniej zabrać ich całą zawartość, pozostawili je na miejscu.

Na podstawie znajdujących się tam materiałów władze czechosłowackie ustaliły, że  były  w nich bardzo ważne dokumenty, a skrzynie opieczętowane były przez niemieckie władze w Pradze i rząd Protektoratu Czech i Moraw.

Sprawa zrobiła się głośna, został przecież postrzelony czechosłowacki żołnierz. Dziesięciu oficerów wraz ze skrzyniami opuściło szybko teren Czechosłowacji, natomiast trzech Amerykanów, w tym jeden kapitan pojechali z powrotem do Pragi, gdzie jednak zostali aresztowani.

Władze w Pradze wydały oświadczenie, w którym zaprzeczyły, jakoby Amerykanie mieli zgodę na taką działalność udzieloną przez rząd Czechosłowacji. W oświadczeniu podano też, że Amerykanie mieli ze sobą jeńca niemieckiego, który wskazał im dokładnie miejsce, gdzie należało kopać.

Szybko też zaczęto snuć fantastyczne domysły na temat zawartości tajemniczych skrzyń. Powszechnie uważano, że znajdowały się w nich oprócz dokumentów również złote sztaby i kosztowności.

Po tym incydencie minister spraw zagranicznych Czechosłowacji Jan Masaryk  odbył rozmowę z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Pradze Steinhardtsem. Amerykański dyplomata wyraził swoje ubolewanie z powodu zdarzenie, jednocześnie oświadczył, że grupa oficerów działała z własnej inicjatywy.

Wszystkie zabrane dokumenty zostały zwrócone rządowi Czechosłowacji.

Jednak wielu ludzi dalej snuło domysły, czy oddano wszystko? Może jednak w skrzyniach znajdowały się jakieś kosztowności, które Amerykanie sobie przywłaszczyli? Czy była to prywatna akcja grupy amerykańskich oficerów, czy też jednak działo się to z polecenia władz amerykańskich?

Sprawa ta do dziś nie jest całkiem wyjaśniona.

.

Przewodnik po redakcji „Słowa Polskiego”

Jak „Pionier” fałszował rzeczywistość

Organizacja wysiedlania ludności niemieckiej z Polski w latach 1946-1947. Cz. I

Dolny Śląsk 1945: Więc to jest Jelenia Góra?

75 rocznica kapitulacji stolicy III Rzeszy. W zdobytym Berlinie -wspomnienia

Czy wałbrzyszanin pan Antoni Hyczka był dowódcą Adolfa Hitlera?

Inne z sekcji 

Jak „Pionier” stal się „Słowem Polskim”

. Grzegorz Wojciechowski . W numerach 244 z 26 września 1946 roku oraz 245 i 246 „Pioniera” ukazała się informacja skierowana do czytelników dziennika o następującej treści: W związku z planowaną w najbliższym czasie zmiany  nazwy „Pioniera” ogłaszamy konkurs na jego nowy tytuł. Apelujemy do Was Czytelnicy o najliczniejszy udział w nim. Uczestniczyć w konkursie […]

Fraszki „Pioniera” (II)

. 27 sierpnia 1945 roku ukazał się w Legnicy pierwszy numer dziennika „Pionier” – pierwszej codziennej gazety Dolnego Śląska. Jego pierwsze 43 numery były redagowane i drukowane w mieście nad Kaczawą, dopiero 44 numer noszący datę 17 października ukazał się we Wrocławiu. Gazeta żyła życiem tworzącej się polskiej społeczności na Dolnym Śląsku, poruszała wszystkie ważne […]