Artykuły

Jak „Pionier” stal się „Słowem Polskim”

.

Grzegorz Wojciechowski

.

W numerach 244 z 26 września 1946 roku oraz 245 i 246 „Pioniera” ukazała się informacja skierowana do czytelników dziennika o następującej treści:

W związku z planowaną w najbliższym czasie zmiany  nazwy „Pioniera” ogłaszamy konkurs na jego nowy tytuł. Apelujemy do Was Czytelnicy o najliczniejszy udział w nim. Uczestniczyć w konkursie może każdy, który nadeśle pod naszym adresem swój projekt na kuponie konkursowym.

.

Ostateczny termin nadsyłania projektów upływa z dniem 30 września br.

Nagroda za najlepszy pomysł – 3000 zł.

.

Zainteresowanie  konkursem wzrasta.

Jednocześnie w kolejnych numerach gazety zaczęły pojawiać się kupony konkursowe, na których czytelnicy mieli umieszczać swoje propozycje dotyczące nowej nazwy dziennika.

Szybko na adres redakcji zaczęły napływać propozycje, było ich kilkadziesiąt, ale już od samego początku największą popularnością cieszyła się nazwa „Słowo Polskie”. W dalszej kolejności były:

Głos Polski”,  „Dziennik Wrocławski” oraz „Kurier Wrocławski”. Nieco mniejszą popularnością cieszyły się nazwy: „Kurier Zachodni”, „Dziennik Wrocławia”, „Nowa Era”, „Strażnica Wrocławska”, „Gazeta Wrocławska”, „Głos Wrocławia”, „Informator Dolnośląski”, „Wiadomości Dolnośląskie”, „Forteca Polska”, „Nowa Reforma”, „Wał Zachodni”, „Stolica Śląska”, „Myśl Dolnośląska”, „Echo Słowiańskie”, „Piast”, „Źródło”, „Głos Piastowski”, „Wrocławianin”, „Wiek Nowy”, „Dziennik Popularny”,  „Dolnośląskie Słowo”, „Dolnośląska Praca”, „Prawda”, „Reduta Dolnośląska”, „Epoka Dolnośląska”, „Pismo Wybrane”, „Wola Narodu”, „Bratnie Echo”, „Stabilizator”, „Dziennik Narodowy”, „Nowe Życie”, „Życie Wrocławia”, „Warta na Zachodzie”, „Strażnica Wrocławska”, „Wolność Dolnośląska”.

Jak widać gro nazw związanych było z Wrocławiem, co nie było zbyt dobrze przyjmowane w środowisku politycznym i dziennikarskim. Nowy „Pionier” miał być gazetą regionu Dolnego Śląska, a nie jedynie Wrocławia. Ambicje redakcji sięgały w dodatku dalej, nawet poza tereny administracyjne województwa wrocławskiego.

Zgodnie z zapowiedzią, w  lokalu redakcji „Pioniera” zebrał się Sąd Konkursowy w  składzie:

J. M. Rektor Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej prof. Stanisław Kulczyński, kurator Okręgu Szkolnego Wrocławskiego Jan Dębski, dyrektor Rozgłośni Wrocławskiej Polskiego Radia  Juliusz Petry, pracownik „Pafawagu”  Antoni Bolechowski, członek, Związku  Zawodowego Pracowników Poczty i Telegrafów  Czesław Błaszczek, członek Zw. Samopomocy Chłopskiej Kazimierz Ogrodziński, redaktor naczelny dziennika „Pionier” Teofil Witek, dyrektor Delegatury Wrocławskiej Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik” Henryk Korzec.

Wszyscy zebrani byli zgodni, że „Pionier” powinien otrzymać nazwę „Słowo Polskie”, takie też było zdanie większości czytelników gazety.

Komisja dokonała losowania nagrody konkursowej, uzyskał ją pan Wojciechowski zamieszkały we Wrocławiu.

Nie wszystkim jednak ta zmiana nazwy dziennika się spodobała, wojewoda Stanisław Piaskowski najwyraźniej nie był z tego faktu zadowolony, z tamtego okresu pochodzi taka niezbyt wybredna opowiastka jaką ponoć on  rozpowszechniał:

Przychodzi do redakcji „Słowa” czytelnik i pyta:

– Czy jest d….?

– Ależ panie! odpowiedział obrażony redaktor – to jest redakcja „Słowa Polskiego”!

– A to słowo, które wypowiadam, to nie jest  polskie słowo?

„Pionier” ukazywał się na Dolnym Śląsku zaledwie przez 14 miesięcy, był to jednak okres niezwykle obfity w wydarzenia związane z organizacją życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego  regionu.  Jego archiwalne już numery są dalej skarbnicą wiedzy o pierwszym powojennym roku Dolnego Śląska, ukazało się bowiem na jego łamach szereg niezwykle ważnych i interesujących artykułów, o bardzo dużej wartości poznawczej napisanych przez bardzo kompetentny zespół dziennikarzy i współpracowników redakcji.

1 listopada 1946 roku zakończył się „pionierski” okres pierwszego dolnośląskiego dziennika, ale „Słowo Polskie” tak jak „Pionier” żyło sprawami regionu i jego mieszkańców przez kilkadziesiąt lat, wprawdzie przestało się ukazywać w roku 2003, ale obecnie podjęto próbę wskrzeszenia tej legendy.

.

 

Inne z sekcji 

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Najpiękniejsze nogi II Rzeczypospolitej z wizytą w Japonii

. Grzegorz Wojciechowski . Kto pamięta przed laty pierwsze kroki Lody Halamy na deskach „Perskiego Oka”, gdy tańczyła rosyjskiego „triepaka” i … nie umiała nic więcej, ten dzisiaj spojrzy z podziwem na zawrotną karierę ulubienicy Warszawy. W ciągu kilku lat z poczwarki wyfrunął motyl o tęczowych skrzydłach, wyfrunął z Polski w świat. Lodę Halamę zna […]

Z kroniki pani G. (nr 92, 31.08.2026 r. – Koktajl

. Małgorzata Garbacz . Powakacyjny miszmasz. Zanim każą uczniom poważnie odpowiadać. Na przykład, tak: – Co to jest różniczka? – Wyniczek odejmowanka. Szkoła od września ma bana na komórki. Niektóre gry są hazardem, a większość filmików ogłupia. Twierdzą znawcy netu. Oby, uzależnione dzieciaki nie reagowały, na pytanie z żartu, czy ten zegarek dobrze chodzi? – […]