Artykuły

NARCYZ (piękny kwiat, ubogi człowiek)

.

Radosław S. Czarnecki, Wrocław

.
NARCYZ
(piękny kwiat, ubogi człowiek)

 

Istnieją dwie teorie wyjaśniające w sposób precyzyjny nierozumne i irracjonalne (w końcowym efekcie) odrzucenie przez pewien zbiór osób prawd oczywistych i dowiedzionych, ugruntowanych w cywilizowanym świecie, które są często kompatybilne z ich własną (choć nie dostatecznie uświadomioną) retoryką i emploi. To teoria umysłu zamkniętego (tzw. closed mind) i teoria dysonansu poznawczego (tzw. cognitive dissonance). Wedle tej pierwszej teorii istnieją ludzie mający osobowość dogmatyczną (choć deklarujący się jako liberałowie i demokraci). W pewnych sprawach gdyż nic w życiu nie jest zero-jedynkowe. Takich osób przekonać do czegokolwiek nie można. Bo oni wierzą, nie kierując się chłodnym rozumowaniem, a emocjami, afektami, fumami (jak mawiał „Kisiel”) i fobiami, często narcystycznym zapatrzeniem w lustro swojego EGO. Tu zasadza się także istota wierzeń religijnych i ich dogmatów. Niektórzy – np. Milton Rokeach (twórca tej teorii) – czy Adam Schaff (filozof), traktują to jako objaw zaburzenia psychicznego bądź osobowego (wg mnie lepiej jest chyba mówić o jakiejś skazie osobowości). Rzecz nie w tym jednak, lecz w uświadomieniu sobie, że takie sytuacje mają miejsca w życiu częściej niż nam się wydaje. Z racji ich pospolitości nawet ich bowiem nie zauważamy.
Przykładem dot. umysłu zamkniętego jest sytuacja z dziejów nauki. Kiedy Galileusz zaprosił swych oponentów (a zarazem kolegów) z obozu arystotelików by oglądnęli eksperyment przemawiający za jego tezą dot. Wszechświata, po prostu odmówili uczestnictwa w eksperymencie. Ich zdaniem byłoby to sprzeczne z uwielbieniem tez Arystotelesa oraz atencją jaką go darzyli. De facto – to miłość własna, fanatyzm idące zawsze w parze z dogmatyzmem oraz bojaźń wobec nieznanego (które mogłoby obalając ich przekonania i burząc malutkie, subiektywne, ciepełko ich świata spowodować zmianę przekonań, a tym samym strach przed tym co otoczenie i świat na ten temat powiedzą) nie pozwoliła im skorzystać z zaproszenia Galileusza by zmierzyć się z nieznanym i obcym.
Fenomen dysonansu poznawczego jest o wiele bardziej skomplikowany w swym jestestwie. Kiedy człowiek znajduje się w sytuacji, gdy jego poglądy i postawy popadają w sprzeczność, w konflikt z obiektywną rzeczywistością, to ma on do dyspozycji następujące sposoby działania:
– Zmienić rewolucyjnie istniejącą rzeczywistość, ale to wymaga nie lada odwagi, determinacji, posiadanie odpowiednich środków, możliwości i chęci działania: nie strojenia min przed lustrem. Wykluczenie pospolitego tchórzostwa.
– Zmienić swe poglądy i postawy w całości lub w jakimś elemencie, choć to wymaga także odwagi zarówno wobec otoczenia jaki i wobec siebie (mało kogo jest na to stać, zwłaszcza różnego rodzaju fundamentalistów czy fanatyków).
– Uzasadnienie własnego zachowania (niekoherentnego do rzeczywistości) poprzez dodawanie nowych elementów tłumaczących takie zachowanie, powodując przez to zbliżenie swego JA do otaczającego świata
To wszystko czyni się po to aby zredukować dysonans poznawczy, który wywołuje przykry stan emocjonalny, motywujący jednostkę do jego usunięcia tym silniej, im silniejszy jest konflikt w którym znalazły się przekonania istniejące z informacjami odbieranymi z zewnątrz. W tym oczywiście stanie partycypują afekty, wybujałe EGO, zaburzenia emocjonalne oraz defekty osobowości.
Jest jeszcze czwarta droga do osiągnięcia niwelacji owego dysonansu – buddyści powiedzieliby: nirwana, racjonalista mówi raczej o spokoju, życzliwej akceptacji przez nieobecność w świecie, który nas nie rozumie, nie chce, wyśmiewa nas, atakuje. Często czujemy się przez to poniżeni, wyobcowani, samotni. To wycofanie, alienacja, syndrom „ślimaka” z jednoczesną – jak wspomniano – obojętnością i w jakimś sensie akceptacją tego z czym się stykamy. Na zasadzie „Acta est fabula” *.
Dylemat dysonansu poznawczego zamyka się także w aspekcie, iż nie wszytko co niesie nam rzeczywistość jest dla nas możliwe do akceptacji – właśnie z punktu widzenia owego „zamknięcia” umysłu, ignorancji, intelektualnych uchybień, ale także z racji emocjonalnych (nadmierna miłość własnego JA) i narcystycznych felerów w osobowości. Fanatyzm i fundamentalizm z kolei nie pozwalają przekonać się do faktu, że nie ma (i nigdy nie było) jednej Prawdy. Zwłaszcza w sferze polityczno-społeczno-kulturowych przekonań. Tacy ludzie po prostu innej Prawdy, niż ich ugruntowany światopogląd czyli Weltanschauung (oglądanie świata – jak mówią Niemcy), niż ich dotychczasowe poglądy, po prostu nie przyjmują do wiadomości. Jak owi arystotelicy, interlokutorzy Galileusza.
Jak to wszystko pogodzić z racjonalnością i realizmem, które towarzyszą bezpośrednio nam wszystkim na co dzień ? No i oczywiście z humanizmem nieodłącznym elementem Oświecenia (matki i ojca racjonalizmu) ? Przede wszystkim to auto-sceptycyzm. A ponadto – wynikająca stąd – świadomość swoich personalnych uchybień, skaz, ułomności w patrzeniu na świat (choćby to, że wszystko jest bardziej subiektywne niż obiektywne bo indywidualne doświadczenie ma tu decydujące znaczenie). To winno być immanencją jednostki mieniącej się reprezentantem racjonalizmu i wszystkiego co się z tym wiąże.
Na zakończenie tej krótkiej, filozoficzno-psychologicznej rozprawki i refleksji nad naszym bytem, który niesie nam wiele zaskakujących wydarzeń i sytuacji (pobudzających określone refleksje na ich temat) warto zacytować wiersz Marii Jasnorzewskiej – Pawlikowskiej pod tytułem „NARCYZ”, który w jakimś sensie egzemplifikuje tematykę tych rozważań.
Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny
klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą
by się w niej doszukać przyczyny,
czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą ?
Acta est fabula (łac.) – sztuka odegrana (słowa przypisywane cesarzowi Oktawianowi Augustowi leżącemu na łożu śmierci)

.

Radosław S. Czarnecki: O kulturze klęski

V Rzeczpospolita (garść uwag i przemyśleń)

Pełzający król węży

Faszyzm w Polsce i jego pochwała

KARADIMA – Chilijski Degollado

Pomnik – Return cz. I. Syndrom sztokholmski

Inne z sekcji 

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Marlena wracaj do domu!

. Grzegorz Wojciechowski . Dopiero w maju 2002 roku władze miejskie Berlina zdecydowały się, aby wielkiej córce swojego miasta Marlenie Dietrich nadać  honorowe obywatelstwo niemieckiej stolicy. Z rąk burmistrza miasta Klausa Wowereita, akt nadania odebrał wnuk aktorki John Michael Riva. Relacje słynnej aktorki i piosenkarki z Berlinem i z berlińczykami okazały się trudne i bolesne […]

Fraszki Jana Zacharskiego: Obserwacje

. Jan Zacharski . Znak Jest prezydenta znakiem, Że się dogadał z Kosiniakiem, Niestety z tego co słyszę, Nie dogadał się z Kamyszem. . Pogląd Kancelaria prezydenta O swych uprawnieniach pamięta, Bo skłania się do poglądu, Że jest ważniejsza od rządy. . Władca Wydaje się jego doradcą, Że jest Nawrocki panem i władcą, Tymczasem dzisiaj […]