
.
Jan Zacharski
.
Jest sytuacja w kraju bardzo niespokojna,
Toczy się mianowicie permanentna wojna.
Wtargnęły dwa plemiona na ubitą ziemię,
A jedno plemię zwalcza drugie plemię.
Niezaprzeczalne są tego dowody,
Że w jednym narodzie są dziś dwa narody.
Obecna opozycja dzięki wątpliwej odwadze
Za wszelką cenę chce odzyskać władzę.
Dawna koalicja jest dziś opozycją,
Kieruje się odwetem i chorą ambicją.
Do demokracji ucieka się zgliszczy,
Swoich przeciwników nieustannie niszczy.
Takie przeświadczenie z tej walki wynika,
Z racją stanu wygrywa brudna polityka.
Obie strony swe losy składają w ofierze,
Trup ściele się gęsto, jeńców się nie bierze.
Chociaż dziś triumfuje ta ambicja chora,
Że trup ściele się gęsto, to jest metafora.
Ostro się spierają dwa różne narody,
I dzisiaj niewątpliwie nie dojdą do zgody.
W tej walce pan Nawrocki stał się dziś podnietą,
Nieustannie stosuje jedno wielkie weto,
Bo taki pomysł przyszedł mu do głowy,
By stać się dla narodu wielkim hamulcowym.
Dominują w tej walce też ambicje chore,
Prezesa, który chciałby zostać dyktatorem.
Ona na prezydenta nie spogląda z góry,
I są jego autorstwa wieczne awantury.
A ambicji Nawrockiego specjalnie nie studzi,
Do jego kancelarii posłał swoich ludzi.
Prezes w agresywne argumenty zbrojny
Jest nieustannym złym duchem tej wojny.
Skoro sytuacja w kraju panuje ponura,
Dokąd doprowadzi wieczna awantura.
Ja się do anegdotycznej odwołam ironii,
W końcu przyjdzie gajowy i wszystkich przegoni.
Wspomogą gajowego wszyscy bez wyjątku,
Którzy ze zdrowego dziś słyną rozsądku.
.
Jan ZACHARSKI 18.10.2025r.
.

