
.
Gdzie? Nie gdzie, tylko – z czym. Z liczeniem wyborczych głosów. Jak w dowcipie: rozmawiają
koledzy: – Co u ciebie? – Żona ta sama, tylko teściową zmieniłem – chwali się jeden. – Jak to?
– Nie jak to, tylko – w co. Inna rozmowa: – Czy jest woda na Marsie? – Jeśli postawisz szklankę
na batonie, to tak. A dlaczego wśród załogi astronautów jest kobieta? – Bo kiedy zgubią się na
orbicie, przynajmniej ona zapyta o drogę. W tym odcinku kroniki proponuję błogi reset. Aby
głowa odparowała od natłoku wydarzeń. Na ziemskim padole w minionym miesiącu działo się.
R. Lewandowski zrezygnował z kadry. M. Probierz za chwilę wycofał się z funkcji trenera. W
obwodowych komisjach wyborczych różne anomalie (podmiana głosów na kandydatów w
drugiej turze). Andrzej Milewski – twórca graficzny, ujął to: są dwa znaki; pierwszy „Cała Polska
naprzód”. Drugi: „Nawrotka”. Premier D. Tusk dostaje w Sejmie votum zaufania (na 453 głosy,
za – 243, przeciw – 210). Wreszcie z mównicy wyliczył wiele wykonanych zadań. – Propaganda
nie może być ważniejsza niż prawda – przyznał. Powtórzył, że żadne nadużycie poprzedników
nie zostanie zamiecione pod dywan. Aby poprawić komunikację z obywatelami. Obiecał
rzecznika rządu. 20 czerwca został nim Adam Szłapka. Żart: klient na infolinii: – Nie docierają do
mnie żadne wiadomości. Operator na to: – Niech pan spokojnie przeczyta jeszcze raz.
Ten jeszcze raz – odnosi się to do ponownego przeliczania w wielu komisjach
obwodowych (łącznie było ich ok. 32 tys.). Nie pykło z tymi rachunkami. Lud śle protesty.
Ostatecznie do Sądu Najwyższego dotarło ponad 56 tysięcy. Dr Krzysztof Kontek, analityk i
statystyk oszacował, że błędy mogą wpłynąć na ostateczny wynik. Ponad 10 milionów
„Rafałowych sympatyków” zniesmaczonych. Pytają, czy ten drugi kandydat dostał jakieś fory?!
Zdroworozsądkowcy odpowiadają: – Zostawcie to. Przypomina się przestroga, wymalowana na
jezdniach, przed zebrami w Zakopanem „Odłóż telefon i żyj”. Pierwszego lipca kwestionowana
izba SN uznaje ważność wyboru K. Nawrockiego. Szlus. Część rodaków reaguje: – To nie
lapsus. A szkoda. Znajoma przypomina słowa piosenki G. Łobaszewskiej – czas nas uczy
pogody. I kontrapunkt: Szef do pracowników: – Żeby było sprawiedliwie, wszystkim damy w
tyłek po równo. Jest kawał. Rozmawia trzech facetów. Jeden: – Ja jestem zwolennikiem różnicy
zdań, wy dwaj też jesteście. Do diaska, czyli znowu jesteśmy jednomyślni! Inny monolog
myślącego obywatela: Jeśli my mówimy o nich „my”, to dlaczego oni mówią o nas „oni”.
Autorem trzech wymienionych zgrabnych zdań jest znany satyryk i rysownik, Andrzej Mleczko.
Mniej więcej w połowie ubiegłego miesiąca – rozwód w Trzeciej Drodze. Rozdroże? Tutaj
cytat, z literatury. „Pewien intelektualista nie miał aż tak światowych gustów” (M.V. Llosa, „Dla
pani ta cisza”). Niejeden sarkastyczny ziomal pyta, czy jeszcze w rządzie jest ta opcja? Nie da
się tego rozebrać bez… kabaretu. Bo może być rząd krzeseł albo – rząd stołków. Młody kpiarz
z mojego sąsiedztwa, fan Lanbery i Tribbsa, przypomina ich tekst („Dzięki, że jesteś”): „Życie to
trasa, a ja szeryfem lewego pasa”. Starszy protestuje. Więcej optymizmu! Popatrzcie w górę,
ileż nadziei daje nam Polak, Sławosz Uznański-Wiśniewski. Dostał odznakę 635 astronauty.
Wystartował 25 czerwca 2025 roku, realizuje punkt po punkcie program kosmicznego lotu. W
komórkach pojawiał się mem, aby wystrzelić w kosmos wiele głupot i ich kreatorów… Jednak
miło, kiedy na międzynarodowej stacji, tam w przestworzach, słyszy się język polski i zajada
nasze pierogi. To boski akt, czyli cud – uważają niektórzy, że połączenia stamtąd są częste,
realne i dobrej jakości. Sakramenckie dziwy. Też mi coś – w naszym globalnym grajdole
wkrótce drony będą wytworem drukarki 3 D.
Nie ma granic ludzkiej wyobraźni. I ludzkiego talentu. Są granice między państwami. 7
lipca 2025 roku, kontrole zostały przywrócone w Polsce, na przejściach z Litwą i Niemcami. Do
widzenia Schengen – wołają zwolennicy UE. Ale – mus to mus. Migracyjny. Humor, ciut
impertynencki i językowy: Mąż do żony: – Kochanie, jaka jest granica twojego narzekania.
Odpowiedź: – Szczelna. – Ale zapomniałaś o przedrostku „bez”. Kolejny żart, jako rewanż płci.
Żona do męża, na spacerze. – Kochany, nie oglądaj się do tyłu, bo zła opinia się za nami
ciągnie. To jeszcze coś na czasie: celnik pyta turystę – alkohol, papierosy, do oclenia? – Nie, ale
jeśli można, to kawę poproszę. Cóż, rzeczywistość jest, jaka jest. Tylko, że teraz trudno się
definiuje…
Małgorzata Garbacz
.

