
.
Małgorzata Garbacz
.
Kto ma tyle wdzięku co ja, wdzięku co ja? No, kto ma? Przypomina się piosenka Danuty Rinn.
Bo wokół topornie i bez wdzięku właśnie. Choć miłe chwile były dla nas na igrzyskach, dzięki
medalom naszych sportowców. Poza tą radością powaga wciska w buty. Ostatnia Rada
Bezpieczeństwa Narodowego miała – zdaniem fachowców – dziwny punkt o przeszłości
marszałka Sejmu. Załoga pana prezydenta układała plan posiedzenia. Była obecność szefa
BBN, choć tenże bez dostępu do informacji tajnych. Jan Czarny prozaik i satyryk pyta: A może
by listkiem figowym przykrywać niektóre głowy? Tadeusz Fangrat bodajże, w swojej fraszce
przestrzega: „Mądry mówi: – Sądzę lecz mylić się mogę. Głupi zaś: – To pewne i daje zawsze
głowę”. Zwykli obywatele nie chcą być spięci jak agrafka. Tym, co robią ci na górze. Ale w tym
ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Na dole – zima odeszła. Na pożegnanie: Jedna blondynka uważa, że warto kochać śnieg,
bo tylko on na nią leci. Co robi śnieg, kiedy jest zmęczony? – Pada na twarz. Łyżwiarze jeżdżą
wypasionymi autami. Bo mają forsy jak lodu. Policjant do kierowcy ciężarówki: – Znowu gubi
pan towar! – Skądże, jest gołoledź, a ja prowadzę piaskarkę. Koledzy w szkole: – Czy twój tata
uprawia zimowy sport? – Tak, zbiera znaczki z narciarzami. Z humoru zeszytów: „Na igrzyskach
narciarze turlali kulami oraz się”. Turlanie polityczne, a jakże. Prezydent wetuje. Rząd wdraża
plany B. Marszałek rozpoczął procedurę zgłaszania sędziów do KRS. Sąd Rejonowy na
Mokotowie postanowił o tymczasowym areszcie dla azylanta ZZ (jakiś tam Zorro to jest). Zjazdy
jak na stokach. Podobnie – jak wywiad Joanny Kryńskiej w TVN, z Pierwszą Damą. Kiedy miała
kłopot z odpowiedzią, poprosiła o inny zestaw pytań. Można? Można! O „inny zestaw” ubiegają
się też członkowie ugrupowania Polska 2050. Piętnaście osób założyło nowe koło poselskie –
Centrum. Normalnie – kicha. Podzielenie. Matematyka się kłania. Jasiu odpowiada
nauczycielce, co wyjdzie, jak osiem podzielimy na pół? – To zależy; jeśli podzielimy pionowo, to
otrzymamy dwie trójki. A jeśli poziomo – to dwa zera! Ludzie z obu działów tej partii deklarują
pozostanie w koalicji i pracę na jej rzecz. Z wdziękiem.
Jak lawina przetacza się dyskusja o mechanizmie dozbrojenia armii Safe.
Przedstawiciele władzy zadają kłam, jak ostatnio na konferencji w Kobyłce, rozpowszechnianym
mitom i fałszom przez opozycyjną PIS-ownię. O, tu wszakże wdzięku nie ma. Safe nie zagraża
suwerenności. Został zaprojektowany w Polsce i pozyskał przychylność Komisji Europejskiej.
Warunkowość wiąże się z mechanizmami, żeby ogromne pieniądze nie stały się korupcyjną
pokusą. Kosmiczna kwota 200 mld złotych w ponad 80 % trafi do polskich firm. Nie – do
niemieckich. To system obronny, dofinansowania polskiej armii i wielki zastrzyk inwestycyjny.
Prawie 12 tys. firm ma zyskać impuls rozwoju.
Zdaniem sarkastycznego obserwatora, malkontenci i przeróżni matacze nie chcą tego
przyjąć do wiadomości. Szarżują nieprawdami, starymi sloganami. Niektórzy mają łeb jak sklep.
Tylko półki puste. Nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Sejm niedawno poparł poprawki Senatu
do tej ustawy. Teraz – wszystko pyknie, jak PKN (Prezydent Karol Nawrocki) podpisze. Znane
powiedzenie: można mieć nadzieję, a szans nie. Eksperci uważają, że jako zwierzchnik sił
zbrojnych powinien dać parafę. Obserwatorzy krytyczni: nie podpisze, bo nie chce przyczynić
się do sukcesu rządu premiera Donalda Tuska. Nuta wdzięku wybrzmiała, kiedy Prezydent
podziękował za zaproszenie do udziału w odprawie kierowniczej kadry MON. Nazajutrz, po
expose wicepremiera Radosława Sikorskiego, jeszcze był w ocenach dyplomatyczny. Lecz
personel jego kancelarii – zdecydowanie nie. W przemówieniu, szef Ministerstwa Spraw
Zagranicznych kilka razy powtarzał „Współpraca daje przewagę”. Widać to na światowej arenie.
Niedawno obchodzona czwarta rocznica agresji Rosji na naszego sąsiada, znowu uświadomiła
rangę i skutek współdziałania krajów europejskich we wzmacnianiu Ukrainy. Nie ma
marudzenia, że pokój daleko, a bliżej zaprzestanie ognia. Ale kiedy – nie wiadomo. Mrok
rozjaśnia słońce. Przełom lutego i marca jest bardzo ciepły. Wnuczka przyjaciela była na
koncercie w filharmonii. Ciepło opowiadała o głównym panu, który „machał różdżką”. Och,
sporo mamy dyrygentów, żaden jednak nie ma czarodziejskiej mocy. Taką ma przyroda. Teraz
będzie wiosenne czarowanie. Ileż wdzięku nas czeka! Z literatury: szczęście płynie z chwil,
które na pozór wydają się banalne.
Małgorzata Garbacz
.

