Artykuły

Z kroniki pan…i G. (nr 90; 29.06.2026 r.) -Rycząca 40-tka

Małgorzata Garbacz

.

Rycząca 40-tka.

A raczej – parząca. Wysoka temperatura. Parzy na Zachodzie Europy. U nas też. Wielu czeka
na urlop. Wiercą się przy biurkach. Koledzy pytają jednego niecierpliwca: – Masz ADHD? – Nie,
nie wziąłem (z kabaretu Neo-Nówka). Weź, nie pytaj! Śpiewa Paweł Domagała. Wrocławianin z
urodzenia. A na jednym z budynków tego miasta taka wklejka (wlepka?): „Poczucie
absurdalności może porazić byle jakiego człowieka na zakręcie byle jakiej ulicy”. Kłamstwo
wylewa się z Internetu. Na przykład, saloniki w SOR-ach, ponoć założone przez rezydenta
krezusa są już w każdym szpitalu i nawet – w przychodni. W wymienionym mieście
zrealizowano kampanię „hejtOVER”. Przelało się. Zatem – lżejszy kaliber: Pod koniec maja
krążył mem przed wyborami w Krakowie: „Może pan Hołownia na wysokiego prezydenta?”. A
pod koniec czerwca ten pan zrezygnował z wiceszefa partii, którą sam założył. Pewnie utworzy
nowe stowarzyszenie. Tyle w temacie Sz. Hołownia. Natomiast Sejm, którego nadal jest
wicemarszałkiem (lukratywna posada) przyjął ważną ustawę o statusie osoby najbliższej. Senat
nie wniósł poprawek. Co wniesie PKN (prezydent Karol Nawrocki)? Ustawa niczego nikomu nie
odbiera. Jak kancelaria prezydenta odbierze nowy akty prawny i co de facto odbierze setkom
tysięcy zainteresowanych rodaków?! Było mówione, że nie podpisze. Było pokłócone. A kiedy
będzie pogodzone?! Malkontent uważa, że wieloma sprawami nie należy zawracać głowy
głowie państwa. Akurat inne balansowanie na linie zaliczył 31 maja 2026 r. Estończyk Joan
Roose, który przeszedł pół kilometra na taśmie rozciągniętej między najwyższymi budynkami w
naszej stolicy.
W życiu publicznym emocje również napięte. Idźmy więc w inne rejony. Maja Chwalińska
– „odkrycie tenisowe” zajęła drugie miejsce w turnieju Rolanda Garrosa, zaliczanym do
Wielkiego Szlema w tenisie. Maja, dawaj – niesie się okrzyk entuzjastów. Chcieliby, aby
wygrała „na zaśkę”. Czyli – na zaś, w niedalekiej przyszłości. Ona sama odpowiada, że kliknęło.
Skromna znakomitość. A wielu polskich sportowców w różnych dyscyplinach gra lepiej w
reklamach niż na boiskach… W Polanicy Zdroju, 6 czerwca 2026 r., odbył się świetny występ
Silesian Jazz Orchestra. Jego lider, Amerykanin od dziesięciu lat u nas, chwalił ze sceny: –
Ciągle mnie w Polsce wiele „zadziwuje”. Nas też. A Polakami jesteśmy od dawna, niektórzy –
od urodzenia. Ciągle nie wiemy, jak dojechać do spokoju. Dowcip – synek do taty: – Co to jest
GPS? – Mówi jak i gdzie dojechać. – To, jak mama – cieszy się malec. Inny pyta tatę
informatyka: – Dlaczego słońce wschodzi na wchodzie, a zachodzi na zachodzie? – Oj, nie
ruszaj nic, bo jeszcze działa.
Na Zachodzie – kanclerz Niemiec, wręczył D. Trumpowi koszulkę piłkarską z numerem
47 (kolejność urzędu prezydenta w USA). Na szczycie G7. Szczyt kreacji czy szczyt odwagi.
Jeszcze w zachodnich rewirach: G. Meloni, premier Włoch boksuje się na słowa z opalonym
prezydentem. Po obu stronach to szczyt braku dyplomacji. A co na Wschodzie? PKN odebrał
Order Orła Białego prezydentowi W. Zełeńskiemu. Ten go odesłał. Trwa zabawa w
„MACHNIOM”. Po obu stronach zwracają. Odznaczenia, rzecz jasna. Pewnie nadejdzie czas
poprawy relacji. Oby tylko ten czas się nie potknął. Hm, nie ma kogo wziąć na spytki.
Lepiej popatrzeć w niebo. Tam latają F 35 – samoloty piątej generacji. Powietrzne stanowiska
dowodzenia. Była u nas wielka feta po zakupie tych maszyn w USA. Były peany. O dobrych
kontaktach między obydwoma państwami. Warto odnotować. Takie delfiny (z wyglądu) w
chmurach. Bo na ziemi – PKN przy klatce MMA, w Waszyngtonie. Sztos. Zaprosił 80-latek z
Białego Domu. Media pokazały go w wielkim zachwycie. A złośliwiec napisał do Szkła
Kontaktowego: „Dać mu wreszcie tego Nobla. Z klocków lego. Albo puzzle z 250-ciu kawałków,
na rocznicę powstania potężnego państwa”.
Żeby nie zrzędzić tu, na naszym padole, zostańmy jeszcze w przestworzach. Kawał:
żołnierz w samolocie, pyta swego dowódcę: – Co się stanie, gdy mój spadochron się nie
otworzy? – Znajdziesz się na ziemi jako pierwszy. Zawsze jest pozytywna pointa. Podobnie, jak
w innym żarcie. Pacjent skarży się u fizjoterapeuty, że po nocy wszystkie kości go bolą. – To
jest kara. Za to, że pan w nocy spał! – Rozumiem, że powinienem cały czas szaleć. – Tak,
gimnastykując się. No, może jeszcze drink od czasu do czasu. Wiecie, że do ryby białe wino, do
mięsa czerwone. A do poniedziałku – każde. Niech moc będzie z nami. W upalne i ulewne dni.
W oczekiwaniu, że ktoś wymyśli sztuczną przyzwoitość, żeby nie irytować się głupotami wokół.
Lato – wszak czas odpoczynku.

.
Małgorzata Garbacz

.

Z kroniki pan…i G. (nr 87; 1.04.2026 r.) Chcieć naraz

Z kroniki pan…i G. (nr 84, 7.01.2026 r.) – Zaspy

Z kroniki pan…i G. (nr72, 7.01.2025 r.) – Tak, uważam coś

Z kroniki pan…i G nr 66 „Raj owocowy”

Z kroniki pan…i G. nr 63 Pigułka „po”

Z KRONIKI PAN…IG. nr 62

Inne z sekcji 

O akcji „Wisła” inaczej

. Faszyzmu nie wyróżnia liczba jego ofiar, lecz sposób ich zabijania. Jean-Paul Sartre . Akcja „Wisła”, (także – operacja „Wisła”) to akcja pacyfikacyjna o charakterze wojskowym przeprowadzona w latach 1947–1950 przez struktury państwowe Polski Ludowej przeciwko Ukraińskiej Powstańczej Armii (a także Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) działającej na terytorium RP, w celu odcięcia jej oddziałów od naturalnego zaplecza. Polegała na masowym wysiedleniu ludności cywilnej z […]

Lądek Zdrój – najstarszy śląski kurort. Tu Fryderyk Wielki artretyzm leczył…

. Wojciech W. Zaborowski . Stoję na rozdrożu. Dosłownie, nie w przenośni. Właśnie wysiadłem z autobusu, który dowiózł mnie do Lądka-Zdroju, może więc raczej „wylądkowałem”. Dwa kilometry w prawo jest uzdrowisko Lądek-Zdrój, dwa kilometry w lewo miasteczko Lądek-Zdrój. I jedno, i drugie warte zwiedzenia. Idę w prawo.Mijając zadbany park Zdrojowy, uświadamiam sobie, że w okolicach […]