Biblioteka Lewicy

Henryk Sienkiewicz kontrrewolucjonista i łamistrajk

.

„Robotnik Śląski”

.

Henryk Sienkiewicz w roli Zagłoby

[1906]

.

Pan na Oblęgorku, liwerant wody mocno przeczyszczającej „Ursus” i równie przeczyszczających romansów, zabawił się na stare lata w polityka w stylu Zagłoby. Pan Sienkiewicz wezwał w dziennikach warszawskich „rodaków”, aby składali datki na robotników „narodowych”, chcących podczas strajków pracować, a terroryzowanych przez socjalistów. Pan Sienkiewicz złożył pierwszy na ten cel sto rubli – w imię „wolności pracy”.

Szlachecki pisarz, sypiący w swoich powieściach tuzinami morałów, okazał swoim najnowszym występem, jak obcą mu jest etyka robotnicza i jak nieskończenie mało ma zrozumienia dla bohaterskich walk proletariatu w zaborze rosyjskim. Robotnicy strajkujący giną od kul żołdackich i robotnicy zmuszają strajkiem rząd carski do ustępstw politycznych i narodowych, a szlachcic Sienkiewicz patrzy bezmyślnie na tę tytaniczną walkę i w walczącej armii robotniczej widzi tylko czerń, po której karkach chciałby się przejechać, jak niegdyś Skrzetuski, a którą lży i opluwa, jak Zagłoba.

Każdy uczciwy robotnik odczuwa głęboką pogardę dla zdrajców, którzy łamią strajk przekupieni przez fabrykantów, a nieraz żandarmów. Nie ma w etyce robotniczej czynu bardziej znienawidzonego, jak strajkołomstwo. Szlachcic Sienkiewicz nie rozumie tego. On, który tak świetnie analizuje honor szlachecki we wszystkich jego przejawach, nie rozumie, jak niehonorowym jest czyn łamistrajka. Szlachcic nie ma pojęcia o honorze robotniczym; on widzi tylko pogwałcenie „wolności pracy”. Za parę dni gotów p. Sienkiewicz protestować przeciw pogwałceniu wolności denuncjantów i sypnąć znowu sto rubli z pieniędzy, otrzymanych z fundacji Nobla….

W odpowiedzi na prowokacyjny czyn Sienkiewicza powinni robotnicy rozpisać składkę na zakupienie „znakomitemu pisarzowi” paru popularnych dziełek z dziedziny socjalnej polityki. Może po przeczytaniu tych dziełek oduczy się błazeństw politycznych.

Robotnik Śląski. Organ Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej nr 23 z 1906 roku

Tekst inkorporowano z portalu Lewicowo.pl, który zaprzestał już swojej działalności

.

Rewolucja 1905 roku. Bomba na ul. Miodowej

Inne z sekcji 

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Jak Fidel Castro chciał zdobyć koszary Moncada

. Grzegorz Wojciechowski . Dla kubańskich komunistów, miejscem świętym i czczonym przez ostatnie dziesięciolecia jest pewien budynek koszarowy w mieście Santiago de Cuba. To właśnie tam dnia 26 lipca 1953 roku narodził się ruch polityczny, który doprowadził już wkrótce do obalenia władzy dyktatora Fulgencio Batisty, nadano mu nazwę  „Movimiento 26 Julio” lub w skrócie „M […]

O narodowych komunistach

. Jacek Kuroń . Bardzo wielu ludziom zdawało się, że ocalić naród można tylko za cenę podporządkowania się. Środowiska intelektualne opanowane były strachem przed eksplozją, przed buntowniczością Polaków, przed radykalizmem młodzieży. Z tego zrodziło się przeświadczenie, że trzeba zmienić narodowy charakter Polaków, że trzeba pracować, a nie wciąż robić jakieś powstania. W środowiskach intelektualnych snuł […]