Artykuły

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Bitwa morska pod Navarino 1827

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

20 października 1827 roku, francuski okręt liniowy „Breslaw”walczył z flotą turecko-egipską w bitwie w zatoce Navarino 

 

 

Oblężenie Wrocławia przez wojska napoleońskie w latach 1806-1807 i jego zdobycie przez korpus Hieronima Bonaparte’go, oprócz rozebrania umocnień miejskich, pozostawiło nam w spadku jeszcze jedną ciekawą pamiątkę, otóż od roku 1808 na Morzu Śródziemnym  pełnił służbę w imieniu floty francuskiej liniowiec „Breslaw”. Warto wiec napisać coś o tym okręcie, który w latach 1808 – 1837 pływał po basenie Morza Śródziemnego rozsławiając nasze położone przecież z dala od morskich akwenów miasto, tym bardziej, że na próżno szukać o nim informacji w opasłej i niezwykle ciężkiej Encyklopedii Wrocławia.

W dniu  24 października 1804 roku dowództwo floty francuskiej zamówiło w stoczni w Genui dwa okręty liniowe. 14 maja 1807 roku, dla upamiętnienia zdobycia  Wrocławia, jeden z nich otrzymał  nazwę „Breslaw”. Przyjęto go jednak do służby w marynarce francuskiej dopiero w dniu 3 maja 1808 roku, przydzielając do eskadry w Tulonie, gdzie został uzbrojony.

Był to, jak na owe czasy,  duży wojenny okręt liniowy, jego długość wynosiła 55,87 m, szerokość 14,90 m., ładowność 5620 ton, a zanurzenie 7,26 m, maksymalna powierzchnia żagli była obliczona na 2484 m2.

Uzbrojenie okrętu zmieniano wielokrotnie.  Z chwilą  przyjęcia do służby posiadał 74 działa różnego kalibru, z czego na najniższym piętrze – dolnym pokładzie było zamontowanych 28 dział 36 funtowych; na górnym pokładzie znajdowało się 30 dział 18 funtowych; zaś na pokładzie głównym było 6 dział 8 funtowych i 10 dział 36 funtowych.   W czasie bitwy pod Navarino, zwiększono jego artylerię do 84 dział, zaś trzy lata później, kiedy brał udział w blokadzie Algieru miał 80 armat. Pierwszym dowódcą tego okrętu był kapitan Joseph Allemanda.

W latach 1821-1828 doszło do powstania ludności greckiej przeciwko uciskowi osmańskiemu, początkowo mocarstwa europejskie nie patrzyły na ten zryw wolnościowy z wielką sympatią, naruszało ono bowiem równowagę sił jaką ustalono w roku 1815 na Kongresie Wiedeńskim, z upływem jednak czasu zwyciężyły sympatie prohelleńskie, szczególnie po roku 1822, gdy doszło do masakry ludności greckiej na wyspie Chios.

6 czerwca 1827 roku trzy europejskie mocarstwa: Wielka Brytania, Francja i Rosja podpisały w Londynie wspólny traktat pokojowy w sprawie Grecji, którego artykuł 1 formułował podstawowy cel tego porozumienia, czytamy w nim:

Trzy państwa sprzymierzone zaproponują  Porcie swoją mediację w celu znalezienia najlepszego środka dla uregulowania spraw spornych i zakończenia stanu wojny pomiędzy Portą i Grecją.

    Ta oferta ma zostać przedstawiona natychmiast po podpisaniu traktatu jako wspólna decyzja podpisana przez obie strony, a także w tym czasie ma zostać wprowadzone zawieszenie broni miedzy Grecją i Portą Ottomańską, jako warunek do jakichkolwiek negocjacji.

   Do traktatu dołączony był też tajny protokół, w którym w punkcie 2 mocarstwa uzgodniły co następuje: Jeśli w danym terminie miesiąca, Porta Ottomańska nie zaakceptuje zawieszenia broni lub jeśli Grecy odmówią wykonania go, trzy państwa sprzymierzone przeprowadzą przeciw stronie prowadzącej wrogie działania ( lub obu stronom w razie potrzeby ) akcję zbrojną mającą zaprowadzić w regionie natychmiastowe zawieszenie broni.

Takie radykalne stawianie sobie zadań przez sprzymierzonych, świadczyło, że byli oni zdeterminowani, aby zakończyć wojnę grecko – turecką i nawet stosując siłę doprowadzić do ustanowienia pokoju w tym regionie. Nie chodziło tu tylko o same sympatie polityczne, ale również o interesy ekonomiczne sprzymierzonych, które mocno cierpiały na skutek tej wojny.

Alianci zaczęli podejmować szybkie i zdecydowane działania, do Stambułu została skierowana wspólna deklaracja w sprawie zaprzestania działań wojennych przez Portę. Niestety 31 sierpnia 1827 r. sułtan Mahmud II odrzucił ją, i stwierdził, że nigdy nie zgodzi się na mediacje mocarstw w sprawie greckiej i będzie dalej prowadził politykę siłowego rozwiązania konfliktu.

Mimo tak zdecydowanego stanowiska sułtana, ambasadorowie sprzymierzonych podjęli kolejną próbę negocjacji, tym razem z ministrem spraw zagranicznych, niestety i ona nie przyniosła rezultatu, podobnie było w dniu 25 września.

W tym czasie w zatoce Navarino została skoncentrowana bardzo silna flota turecko-egipska.  Znajdowały się tam 3 okręty liniowe, 17 fregat, 30 korwet, 28 brygów, 5 szkunerów oraz  6 branderów, czyli jednostek pływających, które służyły za pochodnie do podpalania okrętów przeciwnika – łącznie 89 jednostek.

W związku z brakiem możliwości porozumienia się; dowódcy trzech flot europejskich: angielski wiceadmirał  Edward Codrington – głównodowodzący połączonymi flotami , francuski kontradmirał  Henry de Rigny, i dowódca carskiej floty kontradmirał Louis hr. de Heyden , którzy operowali w basenie Morza Śródziemnego przystąpili do działań. W okresie od 13 do 15 października trzy floty skoncentrowały swoje siły przy wejściu do zatoki Navarino, blokując ją jednocześnie. U wrót do zatoki Navarino alianci zgromadzili 10 okrętów liniowych, 10 fregat, 4 brygi i 3 szkunery.  Pięć dni później w odpowiedzi na brutalne działania Turków na lądzie wiceadmirał Codrington podjął decyzję o wpłynięciu do zatoki.  W swoim raporcie do sir Johna Wilsona Crokera, z dnia 21 października 1827 roku pisał:

Sir, mam zaszczyt poinformować jego wysokość, że mój kolega, hrabia Heyden, i kawaler de Rigny, zgadzają się ze mną, że powinniśmy wejść do portu, żeby nakłonić Ibrahima Paszę do zaprzestania brutalnej wojny, która trwała od jego powrotu po klęsce w zatoce Patras, połączonemi eskadrami weszliśmy do portu wczoraj około 14.

   Tureckie okręty ustawione były w szeregu malejącym, większe miały burty skierowane ku centrum, mniejsze wypełniały przerwy między większymi.

   Połączona flota uformowana była w dwie kolumny, brytyjską i francuską z rosyjską na linii.

Nie oznaczało to jednak, że od razu dojdzie do bitwy, dalej możliwe były negocjacje, i właśnie takie kroki podjął w tym celu angielski wiceadmirał, jak pisze:

„Dartmouth” wysłał statek do jednej z tureckich łodzi, por. Fitzroy i kilku członków załogi zostało postrzelonych z muszkietów. Spowodowało to odwetową salwę z „Dartmouth” i „la Syrene” pod banderą de Rigny; na to odpowiedział wystrzałem z armaty jeden z egipskich okrętów, który oczywiście nie pozostał bez odpowiedzi, przez co wywiązała się regularna bitwa. (…)

  W tym czasie doskonały pilot, Peter Mitchell, który pojechał tłumaczyć do  Moharem Bey’a moją prośbę o zaprzestanie rozlewu krwi, został zabity z jednej mijanych łodzi.

   W zatoce rozpętało się piekło, mimo liczebnej przewagi flota turecko-egipska ponosiła poważne straty. Niewątpliwie przyczyną tego było lepsze wyszkolenie dowódców i marynarzy flot sprzymierzonych. Jeden z uczestników bitwy pisał o tym;

    Każdy z naszych okrętów wystrzelił przynajmniej 2000 razy, podczas gdy artyleryja Turków po, pierwszym morderczym wystrzale rzadko długo porządnie odpowiadała. Można nawet twierdzić, że większa część eksplozyj, których się stali ofiarą, było skutkiem nieładu, jaki panował przy obejściu sie prochem.

Jak walczył w tej niezwykle zażartej bitwie francuski „Breslaw”?

Spośród wszystkich okrętów państw sprzymierzonych „Breslaw” i angielski okręt flagowy „Asia” miały najsilniejszą artylerię, licząca po 84 działa, co w dużej mierze określało jego ważną rolę w tej bitwie. Niewątpliwie jego udział w pogromie floty turecko-egipskiej był bardzo duży.  W czasie bitwy doszło do bardzo dramatycznego momentu. Na wschodniej stronie zatoki, na wzgórzu znajdował się fort – Stare Navarino, w którym były zgrupowane liczne tureckie baterie forteczne. Ze znajdujących się właśnie tam dział Turcy otworzyli silny ogień w kierunku okrętów sprzymierzonych. Po to, aby je zneutralizować francuski kontradmirał de Rigny, ze wsparciem dwóch innych francuskich okrętów „Scypiona” i „Trydentu” rozpoczął wymianę ognia z fortem. Dowódca liniowca „Braslaw” kapitan  de la Bretonniere, doskonale zorientował się w sytuacji i wykonał manewr do przodu zajmując miejsce na czele podkowy, którą uformowała flota przeciwnika, wypełnił więc lukę, która powstała w wyniku zaangażowania się trzech okrętów francuskich w walce z bateriami fortecznymi. La Bretonniere wprowadził okręt pomiędzy floty brytyjską i rosyjską. była to pozycja najbardziej wysunięta w kierunku floty nieprzyjacielskiej i co za tym idzie najbardziej niebezpieczna. Dzięki temu manewrowi, okręt „Breslaw osłonił i  obronił  dwa okręty: rosyjski flagowiec „Azow” i angielski „Albion” przed prawdopodobnym zniszczeniem.

Warto przybliżyć postać tego niezwykle inteligentnego kapitana francuskiego, którego czyn został uznany za najbardziej bohaterski w tej bitwie.

Kapitan Valdemar-Guillaume Botheler de la Bretonniere . Urodził się  dnia 21 grudnia 1775 roku w Fort Royal na wyspie Martynice. W 1791 roku wstąpił do marynarki wojennej, pięć lat później awansował na chorążego, w 1802 roku został porucznikiem, walczył w bitwie pod Trafalgarem w 1805 roku. W roku 1811 awansował na kapitana fregaty. Dziesięć lat później doczekał się kolejnego awansu, tym razem na kapitana liniowca. W roku 1823 dowodził 44 działową fregatą, uczestnicząc w interwencji w Hiszpanii, w blokadzie  i bombardowaniu portu w Kadyksie. Rok później brał udział w wyprawie na Tunis.

W 1929 roku, dwa lata po bitwie navarińskiej został mianowany kontradmirałem

W swoim raporcie z przebiegu bitwy pod Navarino, rosyjski admirał Heyden donosił:

Wzorowa zgodność, z jaka działały okręty eskadr zjednoczonych, przechodzi wszystkie pojęcie. Zdawało się, że myśli wszystkich zwrócone były do jednego i tego samego celu, i że eskadry te należały tylko do jednego narodu. Kapitan la Bretonniere, Dowódca okrętu Francuzkiego Wrocław, zająwszy niedogodną z początku bitwy pozycję, i ujrzawszy, że okręt Azow nader cierpi od statków Tureckich, walcząc o jednym czasie z pięcioma statkami wojennymi, i że sam żadnej nie przynosi im szkody, natychmiast podciął swoją linę, i zajął miejsce pomiędzy Azowem a okrętem Angielskim Albion, przez co ulżył niejako nasze położenie.

Jeden z marynarzy z okrętu „Scipio”, dnia 25 października pisał w liście o przebiegu bitwy pod Navarino:

O godzinie wpół do szóstej już nie było floty tureckiej. To co nasze działa oszczędziły, [ chodzi o działa okrętu „Scipio” – przyp. G. Wojciechowski ] spalili sami Turcy. Był to razem najstraszniejszy i najpiękniejszy widok patrzeć na pożary i eksplozje, następujące jedna po drugiej, w szczupłym obwodzie, gdzie bitwa była stoczona. – Podczas gdy tym sposobem odznaczył się „Scipio”, (…) na czele zatoki „Breslaw”, „Trident” i „Armida” dokazywały cudów waleczności.

„Breslaw” w czasie bitwy nie poniósł dużych strat, zabity został jeden marynarz, rannych zaś było 14, w tym, kapitan la Bretonniere. Były to niewątpliwie straty bardzo małe biorąc pod uwagę dokonania tego okrętu w czasie bitwy i rolę jaka w niej spełnił, przypisuje się jemu współudział w zatopieniu jednego tureckiego okrętu liniowego, posiadającego 74 działa, a także co najmniej 4 fregat, a wśród nich flagowego okrętu Tahira Paszy. Rana jaką odniósł kapitan la Bretonniere była na tyle poważna, że na mostku kapitańskim musiał go zastąpić kapitan fregaty Longneville, który również zasłużył się i w nagrodę doczekał się awansu na wyższy stopień dowódczy. Dowództwo francuskiej marynarki w imieniu króla przydzieliło do dyspozycji dowodzącego francuską eskadrę admirała de Rigny 30 odznaczeń dla zasłużonych w bitwie marynarzy, dzieląc je w sposób następujący: „Syrena” otrzymała 8 odznaczeń,  „Braslaw”, „Trydent”, „Scipio” i „Aretemida” po 5, zaś po jednym odznaczeniu otrzymały „Alcyone” i „Dafne”.

Ogółem w czasie bitwy zginęło 172 marynarzy zjednoczonych flot, chociaż są dane, które nieco różnią się od siebie, wynika to zapewne z faktu, że część rannych marynarzy mogła umrzeć po bitwie, a 481 zostało rannych. Spośród wszystkich okrętów koalicji walczącej przeciw flocie turecko-egipskiej najbardziej poszkodowane były: francuska „Genoa” – 26 zabitych marynarzy i 35 rannych; angielski okręt admiralski” Sirene” – 22 zabitych i 42 rannych;  z floty rosyjskiej zaś wspomniany już „Azow” stracił 24 zabitych i miał aż 67 rannych. Żaden z okrętów nie zatonął.

Flota turecko-egipska została doszczętnie zniszczona, a jej statki spalone, część z nich podpalali sami Turcy i Egipcjanie. W porównaniu przy stratach aliantów w ludziach, ilość rannych i zabitych była bardzo duża, przekraczając 4000 marynarzy.

Po bitwie pod Navarino „Breslaw” nadal pełnił służbę na Morzy Śródziemnym stacjonując w bazie francuskiej marynarki wojennej w Tulonie. W roku 1829 zawinął do Smyrny ( dziś Izmir ) z wizytą dyplomatyczną wioząc ambasadora francuskiego, na jego pokładzie toczyły się też rozmowy dyplomatyczne francusko-tureckie,. Później był wykorzystywany w blokadzie Algieru. Ze służby na morzu odszedł w roku 1837.

 

Artykuł był publikowany w „Gazecie Wrocławskiej”  z 14 stycznia 2020 r.

.

W najnowszym numerze „ODKRYWCY” ( nr 8  (295) z sierpnia 2023 r. ) można przeczytać artykuł o tym, jakie skarby uwięzione w zatopionych tureckich i egipskich okrętach spoczywają w zatoce Navarino.

G. Wojciechowski, Zatopione skarby turecko-egipskiej floty w zatoce Navarino, s. 22- 27.

 

Wiosna Ludów na Dolnym Śląsku. Masakra w Świdnicy

Neandertalczycy – pierwsi mieszkańcy Wrocławia

Jak branka Roksolana uwiodła sułtana Sulejmana

Pierwsze powstanie niewolników sycylijskich 138 r. p. n. e. – 132 r. p. n. e.

Latające kobiety

Jak bolszewicy chcieli podbić Indie

 

 

Inne z sekcji 

Dziś Dzień Matki

. Dziś Dzień Matki . Wszystkim MAMOM, w dniu ich święta, życzymy dużo szczęścia i pociechy z dzieci.   . Redakcja Magazynu Dolny Śląsk .

Wiersze Jana Zacharskiego: PIS-owskie jedynki

. Jan Zacharski . Trwa pospolite ruszenie i wyborczy zamęt, Bowiem na horyzoncie jest europarlament. Politycy państwowego się czepią okrętu, I powiedzą, płyniemy do europarlamentu. Z własnym elektoratem prowadzą rozmowy, On swoich kandydatów poprzeć jest gotowy. Kogo wiersz ten dotyczy, sprawa oczywista, To PIS – owskie jedynki na wyborczych listach. Liczą na pozytywne wyborów wyniki […]