Artykuły

Opowieści Wojtka Macha: „Okołomiejskie propozycje”

.

Wojciech Mach

.

Wrocławskie osiedle Ołbin, zalążek osadnictwa miejskiego,  w latach 40. XIX w. w rejonie Dubois – Pomorskiej –Trzebnickiej zamieszkane było przez biedny proletariat. W końcu XIX w.  powstały wielkomiejskie domy oraz ulica Władysława Łokietka. W latach PRL-u handlowo łączyła się ona z traktem Jedności Narodowej, tworząc ciąg sklepików z trudno wówczas dostępnymi towarami.

W 1991 z Ołbina wydzielono osiedle Nadodrze i Plac Grunwaldzki. We wrześniu 2017 r. miasto niebacznie wyeliminowało z ul. Łokietka ruch samochodowy, co spowodowało u handlowców i kierowców tworzenie nowych, niezwykle nieprzyzwoitych określeń pod adresem urzędasów-pomysłodawców. Zanikł ruch pieszy i klientów. Likwidowały się sklepy m.in. przez brak dojazdu dla dostawców i klientów. Deptak nie powstał… Miejsce to  zaczęło umierać. Komunikacja miejska nie usprawniła się – tramwaje i autobusy jak stały długo na światłach, tak dziś jeszcze  dłużej czekają na wyjazd z ulicy… Natomiast nadal prężnie działa INFOPUNKT ŁOKIETKA 5 z wieloma interesującymi propozycjami artystyczno – społecznymi. Ciekawe, że jednak najwięcej gości przybywa do niego z innych miejsc Wrocławia…

Dzisiaj ta krótka ulica coraz bardziej staje się ulicą międzynarodową. Obok siebie ale w przyjaźni, egzystuje domowy bar, sklepiki, zakłady usługowe i kafejki prowadzone przez Ukraińców, Chińczyków, mieszkańców republik dawnego Związku Radzieckiego, byłych mieszkańców Niemiec oraz Polaków.  Trwa biblioteka, w której można zamówione książki odebrać nawet o północy z piątków na soboty. Powróciła moda na częste strzyżenie się i przy Łokietka utworzył się zalążek sporego zagłębia fryzjerskiego: w promieniu kilkuset metrów  działa kilkanaście zakładów fryzjerskich, ongiś zwanych razurami. W jednym z takich punktów strzygą panów młode fryzjerki w twarzowym uniformie topless ! Gdyby jeszcze próbowano kusić nas konkurencyjnymi, mniejszymi cenami…

 

Na obszarze Natura 2000 Doliny Widawy,  kilka kilometrów od Wrocławia, 1 km od przystanku kolejowego Szewce, przy malowniczym ujściu Widawy do Odry leży wieś Paniowice. Wymarzone, bliskie miasta miejsce rekreacji i dobrego wypoczynku. Przez cały rok warto tu się wybrać. Spacerując po wsi i okolicach zauważyłem niejedną zieloną żabkę, która po pocałowaniu może stać się uroczą, uległą księżniczką. Naprawdę !

Oglądnąć można zespół pałacowy w ruinie i park pałacowy, przy których pojawia się zrozpaczona stanem pałacu Biała Dama.

Paniowice włączone są w Wielki Szlak Dookoła Wrocławia im. Doktora Bronisława Turonia oraz w Trzebnicką Pętlę Rowerową.  

Ciekawa jest dawna kopalnia kruszyw a w jej części strzeżone kąpielisko otworzone 1 VII 2016. Przy nim boiska do siatkówki i rekwizyty do ćwiczeń i pływania. A propos: ratownicy robią topielcowi sztuczne oddychanie. Jeden z plażowiczów mówi do nich : – Panowie, wyciągnijcie mu tyłek z wody bo cały staw wypompujecie…

Nawróconych grzeszników zaprasza zbudowany przez mieszkańców i poświęcony w 1999 r. kościół  pw. Miłosierdzia Bożego.

W latach 80.  społecznym wysiłkiem powstała nowa, duża świetlica – siedziba Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Paniowic MOJE PANIOWICE . Odbywają się tam również integracyjne spotkania mieszkańców i ich gości, wesela i nawet rzadkie bale rozwodowe! Jeden z mieszkańców zwierzył się, że „już z tego powodu, że urodziło się tutaj moje dziecko, warto było ożenić się przed 40 laty”.

460 super mieszkańców, nie czekając na fundusze gminne, samodzielnie remontuje, dba o boisko i ma wiele przyszłościowych planów. Kibicują swojej piłkarskiej drużynie LKS Paniowice grającej z sukcesami w klasie B. 

Operatywna pani sołtys JOANNA MUSIAL już 4 kadencję zarządza  Paniowicami – pozytywne efekty widać !  M.in. właśnie tu odbyły się Dożynki Gminne, konkursowe Pokazy Fajerwerków a teraz w planie jest zimowy konkurs MORS 2021/22 , do którego Paniowice zapraszają wszystkich chętnych, niezależnie od miejsca zamieszkania.   Niżej podpisany, jako dziennikarz i wodzirej będzie to gorąco relacjonował nawet z przerębli!  

.

Czy jaja mają płeć?

Opowieści Wojciecha Macha. Biznes i cinkciarze

Opowieści Wojtka Macha: „Rozrywki mieszczuchów”

Wiosenne zdębienie

Opowieści Wojciecha Macha. Wyborczy biznes z zaświatami

Opowieści Wojciecha Macha. Automobilizm – Gazu! cz. 2

Inne z sekcji 

Moje sąsiedztwo z przyszłym agentem

Agent Tomasz Kaczmarek . Jan Stanisław Jeż . Kiedy jesienią 1983 roku wprowadzałem się do mieszkania w wieżowcu przy ulicy Oficerskiej we Wrocławiu, sąsiadami piętro niżej była rodzina kapitana Kaczmarka, według mojej ówczesnej wiedzy trenera ciężarowców w Wojskowym Klubie Śląsk „Śląsk Wrocław”. Sąsiedzi niezwykle spokojni, niewadzący nikomu, jednak moją uwagę zwrócił ich siedmioletni wówczas synek […]

Opowieści Wojtka Macha: Kosmiczne wspomnienia i propozycje

. Wojciech Mach .           Nadchodzi a właściwie już mamy klimat wiosenny oraz kilka ważnych dla ludzkości rocznic. Dni staja się dłuższe i cieplejsze a polityczna atmosfera nadal się przegrzewa. Mimo znudzenia i przemęczenia widzów, wielu parlamentarzystów usiłuje stać się telewizyjnymi gwiazdami…  A ja mam pytanie: czy  można w dzień, w południe, zobaczyć na […]