Aktualności

Tanzania wolna od covid 19? Relacja ozdrowieńca

Tłumy na targowisku. Trzeba przecież jakoś żyć.

.

Bożena Bamwenda

.

Korespondencja własna z Tanzanii

Fotografie autorki

.

Od połowy grudnia 2020 przebywam w Tanzanii. Ściągnęły mnie tutaj sprawy rodzinne. Z pewnymi obawami ruszałam w podróż mimo wiadomości o szalejącej pandemii w Polsce, w Europie i na całym świecie. Co zastanę w Tanzanii podczas gdy cały świat walczy z kolejną falą pandemii koronawirusa?

W połowie marca ubiegłego roku, po powrocie z tamtych stron, dotarły do mnie wiadomości, że wprowadzono dezynfekcję rąk i zachowanie dystansu społecznego, a szkoły zostały zamknięte, w szpitalach powstały specjalne oddziały dla osób z podejrzeniem zachorowania na covid-19 z możliwością testów, natomiast nie ograniczono możliwość przemieszczania się, gromadzenia, sektory usługowe i państwowe  pracowały normalnie. Jedynie prywatne firmy same decydowały czy ich pracownicy mają pracować zdalnie czy zjawiać się codziennie w pracy.

.

Mimo propagandy wytwarzane są naturalne leki przeciw covid 19.

.

Jednak stan ten nie trwał zbyt długo. Już w pod koniec kwietnia 2020 wstrzymano testowanie ludzi i publikowanie wyników. Gdy prezydent kraju, dr John Magufuli, ogłosił zwycięstwo nad pandemią, władze przy akceptacji społeczeństwa uznały, że Tanzania jest wolna od koronawirusa.

.

W samolocie tanzańskich linii lotniczych Air Tanzania nie jest wskazane noszenie

maseczek, Pandemii przecież nie ma.

.

Prezydent Tanzanii oznajmił, że stało się to „dzięki interwencji Boga”. Przebywając w stolicy Tanzanii, Dodoma, odwiedzając tamtejszą świątynię powiedział: „Pragnę podziękować mieszkańcom Tanzanii wszystkich wyznań. Modliliśmy się i pościliśmy, by Bóg uratował nas od pandemii, która dotknęła nasz kraj i cały świat. Bóg nam odpowiedział. Wierzę – i jestem przekonany, że wielu Tanzańczyków wierzy – że koronawirus został wyeliminowany przez Boga”. Prezydent wyraził również zadowolenie, że i ksiądz, i wierni przyszli na mszę bez rękawiczek i maseczek ochronnych.

.

Lokalny sposób na covid 19. Rozgrzewanie ciała i

inhalacja pod „namiotem” z koców.

.

Obecnie ponownie odbywają się wesela na 300-500 osób, wielkie uroczystości wszelkiego rodzaju, szkoły działają, ludzie pracują, handel na targowiskach kwitnie. Nikt nie nosi maseczki, ani rękawiczek – życie toczy się jak dawniej.

                Jak jest naprawdę? Mogłam przekonać się na własnej skórze. 1.01.2021 poczułam się źle: temperatura, ból głowy, ból gardła. Po kolejnych dwóch dniach kompletny brak sił, utrata smaku i węchu, kaszel, duszności i przytłaczający ból w klatce piersiowej. Już wiedziałam – korona jest ze mną. Byłam wówczas na wsi, z dala od lekarzy i aptek. Na początku ratowałam się lokalnymi metodami. Niezbyt to pomagało. Nie pozostało nic innego jak ruszyć do najbliższego miasta. Na szczęście w Bukoba jest oddział renomowanej tanzańskiej przychodni. Skorzystałam z usług tamtejszego lekarza. Wysłuchał moich dolegliwości z kamienną twarzą, osłuchał klatkę piersiową przez ubranie i dał skierowanie na badanie krwi z palca i moczu. Już wtedy wydało mi się to zbyt mało racjonalne, ale gdy usłyszałam diagnozę: lekka infekcja górnych dróg oddechowych, wiedziałam na czym stoję – nie uzyskam tutaj pomocy. Tutejsi lekarze z pewnością mają wytyczne od władz jeśli chodzi o diagnozowanie. Powróciłam do lokalnych metod i specyfików. Miałam szczęście: po trzech tygodniach wróciłam do sił.

.

Obchody przywitania Nowego Roku 2021. 50 osób na rodzinnym

przyjęciu. Jedyny środek ostrożności to obmywanie rąk wodą.

.

                Teraz siedzę sobie na tanzańskiej wsi i zaczynam się zastanawiać dlaczego rząd przyjął taką strategię? Co stałoby się z ponad 59 milionowym krajem gdyby ogłoszono lock down? Co stałoby się z ludźmi pracującymi na swoich małych gospodarstwach rolnych( a jest ich ok. 80% całej ludności), którzy nie mogliby sprzedać na targu swoich produktów, a w zamian kupić mydła, narzędzi do pracy czy nawet cukru albo mąki? Oni nie mają zwyczaju i pewnie możliwości robienia zapasów czy oszczędności. Co stałoby się w takiej sytuacji gdyby zostali zamknięci w swoich domach? Głód i inne choroby: malaria, cholera czy denge, zaglądnęłyby do ich domostw we wzmożonym stopniu, a przebieg tych chorób może być cięższy od przebiegu covid-19. Ludzie tutaj przyjmują choroby jako stały punkt ich życia, a zgony na covid gubią się w wielu zgonach na inne choroby. Pamiętać również należy o tym, że społeczeństwo Tanzanii jest społeczeństwem młodym i silnym. Średnia wieku to 17,7 lat.

.

Nic nie stoi na przeszkodzie w zorganizowaniu wesela na 400 osób.

.

                Wiele osób jest przekonanych, że problem pandemii w Tanzanii nie istnieje. Przecież powiadomił o tym sam prezydent, a jego głos jako ojca narodu jest najważniejszy i niepodważalny. Poza tym nie został zauważony znaczny wzrost zgonów, który zapowiadany był przez europejskich ekspertów. Teraz mówi się o odporności stadnej jaką uzyskało społeczeństwo Tanzanii.

.

Polski cmentarz u stóp Kilimandżaro

Inne z sekcji 

Dlaczego polska flaga nie zawisła nad Bramą Brandenburską

Józef Paczkowski urodził się na Ukrainie, następnie został wcielony do Armii Czerwonej, a później do 2 Armii Wojska Polskiego, z którą dotarł aż do Berlina

75 rocznica kapitulacji stolicy III Rzeszy. W zdobytym Berlinie -wspomnienia

Longin Wojciechowski   Prezentujemy wspomnienia wrocławskiego dziennikarza red. Longina Wojciechowskiego ( 1926-2011 ), który w roku 1945, jako dziewiętnastoletni młody człowiek, wracając z robót przymusowych w Niemczech znalazł się w Berlinie. Redakcja                                           […] Szliśmy teraz już uliczkami o gęstej zabudowie. Coraz więcej było dużych solidnych gmachów i osiedli mieszkaniowych, przypominających niemieckie bloki […]