Artykuły

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Słoń z Katanii

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

Powszechnie jest wiadomo, że słonie nie zamieszkują Europy, to nie jest bowiem ich naturalne środowisko przyrodnicze. Tym większe zdziwienie budzić może fakt, że w Katanii, mieście położonym u podnóża Etny, to właśnie słoń i to w dodatku czerwonego koloru, jest istotnym elementem herbu tego miasta.

Herb Katanii składa się z tarczy z niebieskim tłem, nad którą usytuowana jest korona Królestwa Aragonii. Na tarczy zaś duża litera „A” w kolorze czerwonym, co ma oznaczać pierwszą literę imienia patronki miasta św. Agaty, a pod nią, w rzucie z boku, czerwony słoń z białymi kłami zwrócony w lewą stronę. W dole zaś na dwóch zielonych gałązkach umieszczona jest niebieska wstęga z napisem z czterech liter S. P. Q. C, co ma oznaczać: Senatus Populusque Catanensium, czyli po polsku  Senat i Lud Katanii. Sprawa litery „A” nie jest jednak wyjaśniona do końca, są bowiem historycy, którzy uważają, że oznacza ona nie św. Agatę lecz Aragonię. Inni zaś zwolennicy starożytności, uważają, że „A” oznacza pierwszą literę imienia bogini Ateny, uważanej za symbol mądrości. Jak często bywa znajdują się i tacy, którzy chcą dla dobra sprawy zażegnać spory i znaleźć rozwiązanie kompromisowe, dlatego uważają, że ta litera oznacza zarówno św. Agatę, jak również i Aragonię, a Atenę zlekceważono.

.

U Litoru, bo tak katańczycy zwykli nazywać swojego słonia, przypomina rzeźbę zdobiącą od 1736 roku, jedną z fontann na Piazza del Duomo. Skąd wzięła się ta nazwa słonia? Mówi się, że został on tak nazwany na cześć pewnego maga, który żył w Katanii w VIII wieku, kiedy to miasto wchodziło w skład Cesarstwa Wschodniego czyli Bizancjum, a którego zwano Eliodoro a U Litoru to powszechny na Sycylii równoważnik tego imienia.

Ów Eliodoro pochodził z rodziny szlacheckiej i mieszkał w Katanii, był człowiekiem pobożnym, pragnął zostać biskupem swojego miasta, ale konkurencja była duża a jego szanse nie prezentowały się najlepiej. Pewnego dnia spotkał żydowskiego czarownika, długo rozmawiali ze sobą. Czarownik opowiadał mu o magii i jej wielkich możliwościach. Żyd nauczył go sztuk magicznych. Ponoć pewnej nocy udał się do grobu, gdzie spoczywali bohaterowie i zaczął przywoływać do siebie diabła, dzięki tajemniczemu pismu, które dał mu żydowski czarownik, diabeł przyszedł na jego wezwanie. Eliodoro opowiedział mu o swoich marzeniach i ambicjach. Diabeł pomyślał chwilę i złożył mu propozycję, że jeśli wyprze się wiary w Jezusa Chrystusa, to on da mu możliwość korzystania z magicznych mocy i wówczas będzie mógł spełniać swoje marzenia według swojej woli. W ten sposób dzięki diabłu Eliodoro otrzymał nadprzyrodzoną moc i zaczął realizować swoje pragnienia. Jednym z nich było wyrzeźbienie z czarnej etneńskiej lawy słonia, ale to nie wszystko, dzięki magicznej mocy uczynił to, że słoń ożył i Eliodoro mógł go dosiadać i jeździć na zwierzęciu po Katanii i przeszkadzać mieszkańcom miasta czyniąc im różne złośliwości. Ponoć, jak głoszą stare opowieści, pewnego dnia poszedł na targ w Katanii i zaczął kupować wszystko co mu się podobało, płacąc za zakupione towary czystym złotem i drogimi kamieniami, ale kiedy odszedł z targu, złoto i kamienie szlachetne zamieniły się w kawałki czarnej lawy. Na te wszystkie wybryki maga, który w dodatku wyparł się wiary, nie mógł już więcej patrzeć biskup Katanii Leon II ( 765-785) i kazał pojmać go. Eliodoro, chociaż posiadał tak wielką nadprzyrodzoną moc dał się uwięzić, a następnie oskarżyć biskupowi o czary, bałwochwalstwo i „bycie Żydem”. W roku 778 władze sądowe, kierując się zasadą miłości chrześcijańskiej skazały maga na spalenie żywcem na stosie. Przed wykonaniem wyroku Eliodoro poprosił jednak o miskę wody, a następnie zanurzył w niej głowę i w tajemniczy sposób zniknął. Jednakże biskup Leon nie na darmo zwany był Cudotwórcą, zaczął odprawiać mszę i w czasie tego obrzędu, Eliodoro zamienił się w kupkę popiołu.

A słoń,? Osierocone zwierze podobno zostało w mieście, ale już zamienione w kamienną rzeźbę z czarnej lawy. Tyle legenda.

Uczeni nie są w stanie ustalić pochodzenia tej rzeźby, ani czasu jej powstania, przypuszcza się, że był obiektem jakiegoś kultu i znajdował się w jakiejś świątyni znajdującej się w Katanii. Później jednak z jakiegoś nieznanego powodu, kamienne zwierzę zostało wygnane z miasta i za jego murami pozostawało przez wiele stuleci skazany na zapomnienie. Dopiero w późnym średniowieczu przypomnieli sobie, lub odnaleźli go, ojcowie benedyktyni z klasztoru św. Agaty w Katanii i zaopiekowali się nieszczęsnym zwierzęciem, umieszczając je jako dekorację ozdobnego antycznego łuku. Jednak w 1508 roku antyczny łuk został zburzony, bowiem na jego miejscu wzniesiono nową siedzibę władz miasta, ale słonia nie przegnano z powrotem za mury miejskie, i umieszczono go w fasadzie tego nowego budynku.

Kiedy w roku 1693 doszło to kataklizmu i pod Katanią zatrzęsła się ziemia, niszcząc miasto, również i czarny słoń doznał obrażeń, ale nikt nie miał czasu zajmować się kamiennym słoniem, kiedy trzeba było ratować ludzi i odbudowywać miasto ze zgliszcz.

Lepsze czasy nastały kilkadziesiąt lat później za sprawą pewnego Holendra Filippo d’Orville, który bawiąc przejazdem w mieście pod Etną zainteresował się słoniem i nalegał, aby połączyć go z egipskim obeliskiem, który znajdował się wówczas na Piazza Duomo. Tak też się stało i słoń za sprawą architekta i rzeźbiarza Giovanniego Battisty Viccariniego znalazł sobie nowe zajęcie będąc elementem najbardziej znanej katańskiej fontanny.

.

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Generał Patton policzkuje

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Mity sycylijskie. O Dedalu oraz królach Minosie i Kokalosie

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Kartki z dziejów Sycylii. Bunt w Castellammare del Golfo w 1862 roku

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Taormina sycylijska perła położona w cieniu Etny

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Legendy o zamku Zisa w Palermo

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Sycylijskie wędrówki. Źródło Aretuzy w Syrakuzach

Inne z sekcji 

Fraszki Jana Zacharskiego: Kolorowe święto

. Jan Zacharski .   Obrona We Wrocławiu kwiaty kwitną, Okolicznością to jest zaszczytną, Wrocław bierze je w obronę Przed asfaltem i betonem. . Święto Nie ma dziś ważniejszego tematu, Niż czerwcowe święto kwiatów, Budzi uczucia gorące, Jest kolorowe i jest pachnące. . Barwy Obramowane kwitnącą zielenią Kolorowymi barwami się mienią, Wrocławskim kwiatom ja jestem […]

Z kroniki pan…i G. nr 65 (17.06.2024) – TRZESZCZY

. Małgorzata Garbacz . Trzeszczy… . Trzeszczy w Europie. Szykuje się zmiana politycznej warty. Są oznaki. Skrajna prawica i populiści grzeją silniki. Na razie z gorącem walczy Grecja. W sensie pogody. Za wschodnią granicą naszego kraju grzeją się w wojennych walkach. Rodaków ogrzewa otucha, że uratujemy pokój. Ale głowy gorące od niespokojnych myśli. W Polsce […]