Aktualności

Listek figowy i genitalia demokracji: Co dalej z PiSem?

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

 

Wyborcza porażka, lub jak kto woli zwycięstwo, zmieniło całkowicie pozycję Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej. W wielkich bólach partia ta musi oddać władzę i przejść do opozycji, co jest dla jej polityków procesem niezwykle traumatycznym.

W normalnych systemach politycznych, jest to oczywiste, że po przegranych wyborach przechodzi się do opozycji i czeka na lepsze czasy, aż wahadło nastrojów społecznych wychyli się w przeciwną stronę.

Jednak sytuacja Prawa i Sprawiedliwości jest zupełnie inna i obserwując zachowanie polityków tej partii, uważam, że większość z nich, a w szczególności Pan Prezes Tysiąclecia, w ogóle sobie tego nie uświadamiają.

To nie jest tak, że Pisowcy przejdą sobie spokojnie do opozycji i będą tam wygrzewać się  w sejmowych ławach poselskich, czekając na dogodny moment do ponownego zdobycia władzy. Ich sytuacja jest zupełnie inna, czeka ich bowiem długi i bolesny proces rozliczeń. Do partii już na zawsze przylgnie szyld aferzystów i złodziei.

Elektorat PiS-u ulegnie bolesnej dekompozycji. Jednym z powodów, dla którego na tę partię tak masowo wręcz głosowali starzy ludzie jest wbite im propagandowym młotkiem do głów, że opozycja i ten potwór Tusk, jak tylko dojdą do władzy, to zabiorą im „:trzynastki” i „czternastki”, a nawet w ogóle cofną podwyżki i skażą ich na głodową śmierć. To nie jest żart. Sam osobiście znam kilka takich osób, które obecnie znajdują się w stanie histerii i wręcz załamania nerwowego. Oglądając internet, a zwłaszcza „Bazar polityczny” , gdzie reporterzy robią wywiady ze starszymi ludźmi robiącym zakupy, to wyraźnie jest to widoczne, że wśród tej grupy wyborców PiS panuje takie nastawienie. Jeśli za rok i za dwa, a już za cztery to na pewno, okaże się, że nikt im nie zabiera ich przywilejów i emerytur, w dodatku nie każe im mówić po niemiecku, to przynajmniej w części z nich to nastawienie się zmieni, a niektórzy nawet może i sami dojdą do wniosku, że byli oszukiwani i straszeni przez cwaniaków i aferzystów. Ci ludzie szli do wyborów i głosowali na Prawo i Sprawiedliwość ze strachu. Kiedy okaże się, że nie było powodu aby się bać, na pewno sporo się zmieni w ich nastawieniu do nowej władzy.

Trzeba też powiedzieć, chociaż to smutne, że cześć tego starszego, najbardziej propisowskiego, zapiekłego elektoratu nie dożyje następnych wyborów, upomną się bowiem o nich święte prawa demografii.

Wielką rolę w utrwalaniu władzy PiS odegrał Kościół katolicki, kiedyś o wpływy w tej instytucji ubiegali się najważniejsi polscy politycy, nie wyłączając posłów lewicowych z wyjątkiem Ruchu Palikota. Jeszcze nie tak dawno, kiedy rozmawiałem z Kodowcami w czasie protestów w obronie sądów, to w ich wypowiedziach czuć było strach przed potęgą Kościoła katolickiego w Polsce. Minęło zaledwie kilka lat, a jak wiele się zmieniło. Dziś opozycja poszła do wyborów z hasłami rozdzielenia Kościoła od Państwa, rozliczenia  i ukarania pedofilów w sutannach i ograniczenia przywilejów finansowych dla tej instytucji. To dla Kościoła jest największa porażka, przestał się on już bowiem liczyć jako politycznie wpływowa instytucja, którą trzeba kupować, aby zdobyć władzę. Jednak sytuacja Kościoła jest jeszcze gorsza, ostatni spis powszechny z roku 2021 wykazał olbrzymią degradację, w ciągu ostatnich dziesięciu lat odeszło bowiem 6 500 000 wiernych. Z Polski wyparowało tylu katolików, czyli 650 000 rocznie. Biorąc pod uwagę to, że od spisu powszechnego minęło już ponad dwa lata, czyli wyparowało kolejne przynajmniej 1 500 000, czyli w 12 lat 8 milionów. To jest kompletna klęska.

Ale to nie jest koniec złych wieści dla Kk, znaczna część spośród tych co dalej pozostaje katolikami, to zupełnie inni katolicy niż ci z za czasów Jana Pawła II, ślepo wierzący i bez refleksji przyjmujący to co mówili księża i Papież-Polak. Rozrasta się coraz szerzej grupa tych którzy widzą Boga jako swojego przyjaciela, kumpla, ojca, z którym mogą sobie porozmawiać i znaleźć w nim poczucie bezpieczeństwa. To nie są już ludzie wierzący w księdza i Jana Pawła II, którego autorytet bardzo podupadł, a wśród młodych ludzi już prawie go nie ma.

Prawo i Sprawiedliwość bazowało na ludziach przywiązanych do religii i Kościoła, teraz ta baza radykalnie się zmniejszyła i będzie dalej się zmniejszała. Perspektywy dla PiS robią się fatalne.

Można więc powiedzieć, że trzeba poszerzyć swoją bazę społeczną. Ale o kogo? Wszystkie inne grupy społeczne zostały już skutecznie obrażone, nawet Narodowcy nie bardzo chcą się z nimi zadawać.

Jak pisałem niebawem do partii tej zacznie przylegać szyld złodziei i aferzystów, kto zechce się z nimi zadawać? Moralnie oni są już skończeni.

Swój dobry wynik wyborczy Prawo i Sprawiedliwość zawdzięcza również zawłaszczeniu mediów i wykorzystywaniu ich dla swoich celów politycznych oraz wykorzystywaniu państwowych firm i instytucji. W następnych wyborach, nie będzie już takich możliwości.

Nie będzie też co dzielić, partia ta była wzmacniana szeregiem ludzi, którzy przyszli tam dla stanowisk. Była typową partią władzy, teraz gdy tej władzy nie będzie miała, znaczna część tych ludzi odsunie się od niej, a wielu będzie starało się zatrzeć fakt, że miała  z nią swój romans z rozsądku.

Słychać też inne złe wieści dla PiS, badania dotyczące wyników przyszłych wyborów samorządowych, wskazują, że o ile w poprzednich wyborach partia ta zdobyła władzę w dziewięciu województwach, to teraz ma szansę najwyżej zdobyć ją w jednym czyli podkarpackim. Mści się tutaj PiSowskie krętactwo z przeniesieniem terminu wyborów samorządowych. Gdyby najpierw przeprowadzono wybory samorządowe, jak nakazywał kalendarz wyborczy, a później parlamentarne, to partia ta korzystałaby z nieograniczonych możliwości wykorzystywania swoich upolitycznionych mediów i instytucji państwowych w obu kampaniach wyborczych, dziś takiej możliwości już nie będzie, co zapewne znacząco pogorszy wynik wyborczy tej partii. Najwyraźniej Prezes Tysiąclecia przekombinował, i dobrze.

Złe wieści w sprawie eurowyborów, obecna większość parlamentarna zamierza zbudować podobny pakt, jak w wyborach do Senatu. Znacznie więc zmniejszy się liczba emigrantów Zjednoczonej Prawicy w Brukseli.

Przez następne 600 dni wiele będzie się jeszcze trzymało dzięki panu Dudzie, który jest u nas prezydentem. W następnych wyborach prezydenckich PiS nie będzie miał już żadnych szans na zwycięstwo, walka o ten urząd rozegra się przypuszczalnie pomiędzy Rafałem Trzaskowskim i Szymonem Hołownią. Nowy prezydent odbetonuje wszystkie te instytucje, które zabetonował PiS dzięki panu Dudzie. Wpływy tej partii zostaną prawie całkowicie zredukowane.

Jest więcej niż prawdopodobne, że następne wybory parlamentarne, w roku 2027 dadzą taką większość, która pozwoli na postawienie pana Dudy i wielu innych osobistości mijającej władzy przed Trybunałem Stanu, kończąc w ten sposób, jak to sami mówili, gdy przejmowali władzę „Rewolucję katolicką”, która miała nas wepchnąć w otchłań średniowiecza i uczynić z Polski państwo wyznaniowe na wzór Iranu.

Oczywiście, polityka nie zna próżni i w miejsce PiSu powstanie najprawdopodobniej  jakaś inna partia konserwatywna, ale mam nadzieję, że nie będzie dążyła do tego co partia Prezesa Tysiąclecia.  Może też pozostanie „jądro” PiS, składające się z tych najbardziej skompromitowanych i przegranych polityków, którzy w jakiejś nowej partii byliby tylko obciążeniem. Postawienie przed Trybunałem Stanu i osądzenie tej władzy jest jedynym gwarantem tego, że nikt inny nie będzie już zwykłą ustawą zmieniał Konstytucji, niszczył praworządność i Państwa, zawłaszczając je dla swoich prywatnych celów.

W następnych miesiącach, aż do wyborów prezydenckich, będzie jeszcze wiele dramatycznych chwil, ludzie odchodzącej władzy będą zapewne wszczynać wiele politycznych awantur, po to, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od tego co będzie się działo w sejmowych komisjach specjalnych.

.

Listek figowy i genitalia demokracji: Wiele się zmieniło przez ostatnie osiem lat

W co gra Duda?

Na Uniwersytecie Wrocławskim: Uczta u Platona

Kto zainstalował nam PiS?

W Polsce już chyba nie będzie uczciwych wyborów?

Kościół na drodze do samobójstwa

 

 

 

Inne z sekcji 

Fraszki Jana Zacharskiego: Z placu boju

. Jan Zacharski .   Grupa Zawłaszczył sobie społeczne dobro W ministerstwie Zbigniew Ziobro, Stąd firmowana przez tego pana Grupa przestępcza zorganizowana. . Kolano Dziś już w kondycji jest znakomitej Pierwsze kolano Rzeczpospolitej, Szpital dał przykład dobrej roboty, Wie dostał za to miliony złotych. . Taca Opinia publiczna się niepokoi, Ze nie ma mocnych na […]

Wybory do Parlamentu Europejskiego – 9 czerwca 2024.

. Już w niedzielę 9 czerwca czeka nas ostatni etap wyborczego maratonu, tym razem będziemy głosować na posłów do Parlamentu Europejskiego.  Sytuacja międzynarodowa, a także wewnętrzna jaka jest w naszym kraju, powoduje, że waga tego głosowania jest szczególna. Niezwykle ważne jest, aby oddać swój głos na partie demokratyczne, które jako jedyne spośród biorących udział w […]