Artykuły

Źródła do dziejów Dolnego Śląska (4): Dom pracy przymusowej w Świdnicy

 

Świdnica 2 III 1802

Założenie tego domu opiera się na najwyższym rozkazie królewskim datowanym w Lesznie 31 VIII 1800 r. Zakład został otwarty 1. I 1802. Przygotowany na ten cel budynek należał ongiś do jezuitów (…).

Według przepisów do zakładu przyjmuje się następujące osoby:

a) włóczęgów i próżniaków, którzy wałęsają się po kraju i stają się niebezpieczni dla spokoju publicznego;

b) tych, dla których poprawy władze miejskie użyły bezskutecznie wszelkich środków;

c) młodych ludzi, którzy zostają oddani do zakładu na prośbę ich rodziców lub opiekunów;

d) tych, którzy odbyli już karę w domu poprawczym, ale nie wykazali poprawy.

Każdy wychowanek przebywa w zasadzie w zakładzie dwa lata. Z chwilą przybycia do zakładu zostaje po starannym wykąpaniu i wyczyszczeniu przebrany w strój zakładowy. (…) Następnie wychowanek otrzymuje pracę, która polega na przędzeniu owczej wełny przy pomocy holenderskiego kołowrotka , przy czym jedna zawsze przestrzegana jest zasada, aby każdy nowo przyjęty był w miarę możliwości zatrudniony przy takiej pracy, jaką wykonywał od najmłodszych lat, by po uwolnieniu mógł ją bez problemu kontynuować. Stąd w izbach pracy widzi się warsztaty wielkich rękodzieł: sukiennicze, bieliźniarskie, lniarskie, krawieckie, szewskie, tokarskie, rękawicznicze i dziewiarskie. Zaspakajają one nie tylko potrzeby zakładu, ale wykonują również pracę dla majstrów w mieście.

Norma tygodniowa przędzarza wynosi 3 motki przędzy, liczone po dwa i pół feniga, postrzygacza 24 motki, czesacza 24, gremplarza 9, motacza 24. O ile wychowanek pracuje dłużej i więcej niż przewiduje norma zakładu, otrzymuje odpowiednie wynagrodzenie, ale nie na rękę. Zostaje ono przechowane przez administrację zakładu, a następnie, gdy wychowanek zakład opuszcza zostaje za te pieniądze ubrany. Resztę pozostałą po zakupie odzieży otrzymuje, aby po uwolnieniu nie skłonił go głód do powtórnych kradzieży czy żebractwa,. Jak to się czasami zdarza w przypadku uwolnienia. Są tacy, którzy w ten sposób potrafili uzbierać 6-8 talarów reńskich. W r. 1802 od 1 I do 31 XII uprzedzono 5000 szpul przędzy i zarobiono 2000 talarów reńskich (…) Ten dobroczynny zakład przyczynił się nie tylko do oczyszczenia kraju z żebraków, ale też dzięki niemu wielu ludzi wykolejonych zawrócono na drogę uczciwej pracy.

Praca rozpoczyna się codziennie rano o godzinie 5 modlitwą i pieśnią i trwa do godziny 11, kiedy to następuje przerwa obiadowa. Podjęta zostaje ponownie o godzinie 12 i trwa do godziny 8 wieczorem. Kończy się znów modlitwą i śpiewem. Przy pracy nikt bez pozwolenia nie może rozmawiać. Nie wolno także śmiać się i śpiewać. Jedzenie wciągu całego roku składa się z ciepłej zupy rano oraz krup, grochu, ziemniaków i jarzyn na obiad. Prócz tego każdy wychowanek otrzymuje dwa funty chleba na dzień, a w każdą niedzielę 1/4 funta mięsa. (…) Za napój służy wyłącznie woda. Inne pokarmy i napoje pod żadnym warunkiem nie mogą być przynoszone do zakładu (…).

Teksty Źródłowe do historii Świdnicy i okręgu. Pod redakcją K. Maleczyńskiego, Wrocław 1958, s. 63-64.

.

Źródła do dziejów Dolnego Śląska (2): Bolesławiec w XVIII wieku w opisie polskich podróżnych

Źródła do dziejów Dolnego Śląska (1): Polskie podróże do Legnicy w XVIII wieku

Źródła do dziejów Dolnego Śląska (3) Życie żaków wrocławskich na początku XVI w.

Inne z sekcji 

Dolny Śląsk oczami dziennikarzy: Epizod piąty. O tym jak państwowy „kołchoz” przerobiono na światowy koncern.

. Janusz Dobrzański . W styczniu 1990 roku spędziłem tydzień w Londynie. Kwaterowałem w luksusowym „Imperial” Hotel przy Russell Square w samym centrum miasta, tuż obok The British Museum. Doba hotelowa kosztowała tu 87 funtów, dla Polaka majątek na tamte czasy. Nie, nie byłem aż tak bogaty, aby zafundować sobie wycieczkę do stolicy światowej finansjery, […]

Opowieści Wojtka Macha: Tam-Tamy i podsłuchy

. Wojciech Mach .   Niby formalnie jest wiosna lecz w polityce polskiej i światowej panują nieznośne upały. Dowiadujemy się, iż mimo politycznych kryzysów – a może właśnie dzięki nim – wyraźnie wzrosła rola podsłuchów, praktycznie we wszystkich krajach. Zapewne najbardziej zadowoleni są kabareciarze : w końcu nie muszą szukać tematów do żartów – przecież […]