Artykuły

Słowo od Jana Chudego

.

Chciałbym w tym miejscu i dla tej właśnie społeczności zaprezentować specyficzne wytwory sztuki  –  wiersze .

Wiem , że szkoła dość skutecznie pogrzebała w większości z nas  wszelaką w tym zakresie ciekawość i zainteresowanie tym niemniej , aczkolwiek  jestem człowiekiem małej wiary , to jednakowoż posiadam przekonanie że właśnie liryka może pomóc w myśleniu, a już na pewno poprawić , niechby cząstkowo i chwilowo – aleć zawsze – nastrój i samopoczucie .

Przy czym nie będzie to żaden przewodnik po stylach czy epokach ani jakiś filologiczny rozbiór utworu ale dość eklektyczna podróż i prezentacja przeróżnych ( czasem tylko krótkotrwałych i przejściowych ) moich lirycznych fascynacji .

Onegdaj poezja bardzo pomogła mi uporać się z pewnymi zmorami i zwątpieniami , dzięki niej udało mi się też lepiej dostrzegać wiele uroków życia i świata .

Poezja jest tajemnicą i jak każdą tajemnicę próbujemy ją zgłębić , jest metafizyką ale i praktycznym rzemiosłem.

Jest czymś niedefiniowalnym ale i jest w niej coś poznawczego , kondensacją widzenia i języka .

Poezją jest , a przynajmniej może być , wszystko .

Jak filozofia i teologia stawia elementarne pytania o istotę istnienia na które tak naprawdę nie ma odpowiedzi .

Można ją dostrzec w każdej postaci życia czy sztuki .

Nie będę tu snuł rozważań czy poetą się jest czy tylko się bywa , nie użyję też ironii gombrowiczowskiej  podpierając swoje wybory twierdzeniami „ gdyż wielkim poetą był „ .

Postaram się przedstawiać po prostu same wiersze z lekko tylko zarysowanym w tle kontekście biografii ich autorów .

 

                                                                                                   Jan Chudy

.

Chwila liryki. Odsłona jedenasta – Wojciech Młynarski

Chwila liryki. Odsłona trzydziesta szósta: Julian Tuwim

Chwila liryki. Odsłona trzydziesta druga – Edward Stachura

Chwila liryki. Odsłona dwudziesta ósma: Anna Piwkowska

Chwila liryki: Odsłona dwudziesta siódma – Władysław Szlengel

Chwila liryki. Odsłona dwudziesta piąta: William Shakespeare

Inne z sekcji 

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Henryka Worcella kłodzkie lata

. Grzegorz Wojciechowski .   Ten artykuł traktuje o moim sąsiedzie, którego miałem okazję poznać w czasie ostatnich miesięcy jego życia, mieszkaliśmy bowiem we Wrocławiu przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Dziś na ścianie budynku, w którym mieszkał i tworzył  pisarz znajduje się skromna tablica pamiątkowa.          „Zaklęte Rewiry”, film z 1975 roku, w reżyserii Janusza […]

45 lat minęło, czyli o dekonstrukcji mitu

Radosław S. Czarnecki, Wrocław Za kapitalizm nie siedziałbym nie tylko 8,5 roku, ale nawet miesiąc, tygodnia, jednego dnia. Nie warto Karol MODZELEWSKI . Ta fraza wypowiedziana w jednym z ostatnich wywiadów przed śmiercią jaki udzielił Modzelewski, jedna z ikon i legend ruchu „Solidarność”, jest tyle znamienna co smutna. Pokazuje bowiem jak nie po raz pierwszy […]