Aktualności

Listek figowy i genitalia demokracji: Upadek pana Andrzeja Dudy

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

Do tej pory nic nie wiemy na temat narciarskich planów pana Andrzeja Dudy, niedługo zapewne, jak każdej zimy, wyruszy na podbój narciarskich stoków. W czasie jazdy na nartach łatwo jest o upadek i kontuzję, panu Dudzie jednak obecnie przytrafiają się liczne upadki bynajmniej nie z powodu białego szaleństwa.

Nigdy nie miałem wysokiego mniemania o jego politycznych kompetencjach, zawsze jawił mi się jako postać mało poważna. Taki człowiek z dużymi brakami w wiedzy ogólnej, ale cierpiący, i to mocno, na przerost własnego ego. W czasie swoich licznych przemówień upajał się sam, tym co mówi i zadzierając do góry podbródek, upodabniał się do Benito Mussoliniego, co bynajmniej nie czyniło go poważnym i groźnym, ale po prostu śmiesznym.

Jego relację ze swoim przełożonym Prezesem Tysiąclecia nie układały się nigdy dobrze, mimo że zawsze był usłużny wobec własnego szefa i buntował się bardzo rzadko od czasu do czasu vetując jakąś ustawę. Szef zapewne, jak mniemam, nie mógł mu wybaczyć, że to on jest prezydentem, a nie jego brat Lech i zapewne z tego powodu często ostentacyjnie okazywał mu swoją niechęć.

Przez wiele lat żył sobie pan Andrzej Duda tak w miarę spokojnie na boku sceny politycznej, zajmując się swoimi sprawami i rozkoszując się swoją władzą prezydencką, wręczając ordery i pilnując żyrandola, od czasu do czasu na żądanie swojego szefa, niejako dla rozrywki gwałcił lubieżnie Konstytucję. Ożywił się tylko w czasie swojej reelekcji w roku 2020, obraził środowisko ludzi LGBT, i dalej po wygranych wyborach powrócił do swojego pałacu.

W początkowej fazie wojny rosyjsko-ukraińskiej zachowywał się bardzo przyzwoicie i wielu z nadzieją myślało, że nastąpił u niego jakiś przełom, że zmieni się na lepsze, wybije się poza PiSowską wizję świata i dołączy do grona światłych liberalnych polityków. Przeciwstawił się nawet próbie wygonienie z Polski TVN, co było marzeniem Prezesa Tysiąclecia.

Wielu polityków i publicystów myślało, że może próbować ubiegać się w niedalekiej przyszłości o jakąś funkcję międzynarodową, tym bardziej, że najwyraźniej poklepywali go po jego prezydenckich plecach Amerykanie.

Jak się okazało były to niezwykle nietrafione oceny. Przełom i załamanie tej prezydenckiej progresji nastąpiło w momencie uchwalenia ustawy Lex Tusk. Kiedy to w histerycznym tonie uzasadniał dlaczego ją podpisze i powtarzał publicznie, że on się nie boi. Nie minęło kilka dni i nagle zaczął wszystko nieudolnie i pokracznie odkręcać, udowadniając w ten sposób, że jednak się boi i to bardzo. To był upadek tego progresywnego Dudy, jeśli ktoś myślał, że to było już jego dno, to szybko okazało się, że nie ma wyobraźni. Prawdziwy upadek pana Dudy ma miejsce obecnie i nie można być pewnym co będzie dalej, czy osiągnął już dno, czy dalej leci w przepaść. Myślę, że o ile miał nadzieję, że niedługo załapie się na jakąś intratną międzynarodową posadkę, to niedawno zdał sobie sprawę, że jest to nierealne.

Będąc, jak na polityka człowiekiem jeszcze młodym i o dużym apetycie na władzę i korzystanie z jej splendoru, postanowił włączyć się w walkę o schedę po słabnącym Prezesie Tysiąclecia, który już w czasie kampanii wyborczej do parlamentu najwyraźniej zaczął odlatywać i obecnie już daleko odleciał od rzeczywistości.

Niby dlaczego miałby być gorszy od Morawieckiego, Czarnka, Szydło czy Błaszczaka? Zachowanie pana Dudy po przegranych przez PiS wyborach, świadczy o tym, że próbuje sam wykazać się jako jedyny człowiek, który może jeszcze opanować dryfujący na rafy PiSowski okręt.

Przeciąganie inauguracyjnego posiedzenia Parlamentu, a później opóźnianie powołania rządu, było bez wątpienia działaniem antypaństwowym i nie przynoszącym mu szacunku jako odpowiedzialnemu politykowi.

Ostatnia awantura z panem Wąsikiem i Kamińskim, dyskwalifikują go jednak moralnie jako prezydenta i prawnika. Kiedy w 2015 roku dokonał niezgodnego z prawem ułaskawienia tych dwóch wówczas nie skazanych jeszcze prawomocnym wyrokiem sądu przestępców, otworzył tym panom drogę do kierowania służbami specjalnymi i w konsekwencji kreowania nowych przestępstw. Dopuszczając Wąsika i Kamińskiego bezprawnie do sprawowania władzy w służbach stał się moralnie odpowiedzialny za wszystkie przestępstwa, które oni popełnili w latach 2015-2023. Pan Duda nie ma jednak takich skrupułów moralnych, aby czuć się odpowiedzialnym za to, jak działali ci ludzie po rzekomym ułaskawieniu.

Teraz stając w obronie tych przestępców stwierdził, że w odwecie będzie przesyłał wszystkie ustawy do Trybunału pani Przyłębskiej, który to organ ma stwierdzić, że są one uchwalone w sposób sprzeczny z Konstytucją, bowiem Sejm ma liczyć 460 posłów, a nie jak obecnie 458.

Oczywiście jest to powód skrajnie debilny. Załóżmy bowiem, że do Sejmu wejdzie kilka partii politycznych, tak jak obecnie. Jedna z nich stwierdzi, że trzeba sparaliżować prace sejmu i doprowadzić do nowych wyborów, ponieważ ma szansę zdobyć więcej mandatów poselskich, lub nie dopuścić do uchwalenia niewygodnej dla niej ustawy. I co robi? Jeden z posłów składa mandat, na jego miejsce nie chce wstąpić nikt z listy kandydatów, którzy zajęli kolejne miejsca na liście. I co się dzieje? Sejm liczy 459 posłów i wszystkie ustawy stają się nieważne.

Pan Duda ma 30 doradców, wygląda więc na to, że albo wszyscy oni wraz z panem Dudą są intelektualnie niekompetentni, albo działają na rzecz destrukcji państwa.

Niedawno dokonano politycznej oceny pana Dudy w czasie jego niefortunnego pobytu w Davos, kiedy to został zaliczony do tak zwanej „parszywej dwunastki” czyli najbardziej politycznie odrażających postaci świata polityki, którzy tam się pojawili. Ale to nie koniec wstydu jaki sam sobie sprawił w tym szwajcarskim kurorcie, próbował bowiem coś mówić publicznie po angielsku, ale nie szło mu dukał i z trudem próbował budować zdania.

Rozumiem, że ktoś może nie najlepiej mówić po angielsku, ale gdy dotyczy to zwykłego obywatela. Pan Duda przez pięć lat był eurodeputowanym i już przez ponad osiem lat jest prezydentem, miał więc nie tylko czas, ale i obowiązek nauczyć się przynajmniej w miarę poprawnie tego jeżyka, aby móc właściwie wypełniać swoje obowiązki.

Ostatnio wybuchła nowa afera z niekompetencją, graniczącą wręcz z nieuctwem pana Dudy. Jak się okazało nie wie on, że Krym był przez wiele setek lat nie rosyjski, lecz tatarski. Przez tą wypowiedź znowu było o nim głośno w prawie całej Europie.

Co jeszcze zrobi pan Duda? Zapewne niedługo to zobaczymy.

Jeszcze jedna uwaga, nie używam nazwy pan Prezydent Andrzej Duda, ponieważ sam swojego czasu powiedział, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków, dlatego uważam, że zostałem zwolniony przez niego z tego obowiązku.

.

Listek figowy i genitalia demokracji: W co gra Duda?

Listek figowy i genitalia demokracji. Po trupach do władzy

Listek figowy i genitalia demokracji: Kto zainstalował nam PiS?

Listek figowy i genitalia demokracji: Co dalej z PiSem?

Listek figowy i genitalia demokracji: Burdel prawny i jego burdel mama

Pan Ekoprezydent Andrzej Duda

Inne z sekcji 

Fraszki Jana Zacharskiego: Z placu boju

. Jan Zacharski .   Grupa Zawłaszczył sobie społeczne dobro W ministerstwie Zbigniew Ziobro, Stąd firmowana przez tego pana Grupa przestępcza zorganizowana. . Kolano Dziś już w kondycji jest znakomitej Pierwsze kolano Rzeczpospolitej, Szpital dał przykład dobrej roboty, Wie dostał za to miliony złotych. . Taca Opinia publiczna się niepokoi, Ze nie ma mocnych na […]

Wybory do Parlamentu Europejskiego – 9 czerwca 2024.

. Już w niedzielę 9 czerwca czeka nas ostatni etap wyborczego maratonu, tym razem będziemy głosować na posłów do Parlamentu Europejskiego.  Sytuacja międzynarodowa, a także wewnętrzna jaka jest w naszym kraju, powoduje, że waga tego głosowania jest szczególna. Niezwykle ważne jest, aby oddać swój głos na partie demokratyczne, które jako jedyne spośród biorących udział w […]