Artykuły

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Knut z berlińskiego ZOO

.

Grzegorz Wojciechowski

.

Berlińskie ZOO to jedno z najbardziej znanych miejsc rozrywki dla mieszkańców stolicy Niemiec, jest związane z nimi już od blisko 180 lat.  Powstało dzięki hojności Króla Prus Fryderyka Wilhelma III, który już na początku XIX wieku razem za swoją pierwszą żoną królową Luizą założył na jednej z wysp, zwanej Pawią  menażerię, gdzie hodowano rzadkie egzotyczne zwierzęta, otrzymywane w darze, lub kupowane przez niego. Później zwierzęta przeniesiono w okolice jednego z berlińskich parków. Przez wiele dziesięcioleci berlińskie ZOO towarzyszyło mieszkańcom stolicy i zmieniało się tak, jak miasto, stając się szybko jednym z największych w Europie, a nawet i świecie.

5 grudnia 2006 roku w berlińskim ogrodzie zoologicznym, miał być piękny dzień, przynajmniej wszyscy tak myśleli, bowiem po 33 latach oczekiwań nareszcie urodziły się dwa białe niedźwiadki polarne, ich matką była niedźwiedzica Tosca. Szybko jednak radość opiekunów zwierząt przerodziła się w rozgoryczenie i smutek. Matka odrzuciła swoich dwóch synów, nie chciała ich karmić i nimi się opiekować. Po czterech dniach jeden z malców zmarł. Drugi zaś został podłączony do inkubatora, ważył bowiem zaledwie 880 g, przebywał tam aż 44 dni, cały czas  toczono walkę o jego życie, dano mu na imię Knut. Dla białych niedźwiedzi warunki w jakich mają żyć w ogrodach zoologicznych są bardzo niekorzystne, ich naturalnym środowiskiem są bowiem zimne wody polarne, gdzie nie występuje taka obfita flora bakteryjna jak w warunkach klimatu umiarkowanego mogąca stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia białych niedźwiedzi, szczególnie noworodków.

Niechciany przez matkę niedźwiadek, rozpoczął życie w bardzo traumatycznych okolicznościach, ale miał dużo szczęścia, bowiem spotkał na swojej drodze człowieka, który stał się dla niego matką i ojcem, był nim opiekun niedźwiedzi w berlińskim zwierzyńcu Thomas Dörflein, człowiek który poświęcał mu każdą chwilę swojego czasu, aby wynagrodzić Knutowi krzywdę jaka go spotkała w pierwszych dniach jego życia. Maluch karmiony był przez niego z butelki, a przy okazji wraz z Thomasem słuchali piosenek Elvisa Presleya.

.

Dwaj przyjaciele Thomas i Knut

.

Misio rósł, ale bynajmniej jego przyszłość nie rysowała się całkiem różowo i 19 marca 2007 roku, doszło do olbrzymiego skandalu. Jeden z działaczy na rzecz ochrony praw zwierząt, stwierdził publicznie, że Knut powinien być uśpiony, bowiem warunki w jakich żyje, będąc karmiony z butelki, są sprzeczne z jego naturą. Wybuchł skandal, opinia publiczna była oburzona.  Losem małego lokatora ZOO, zaczęły się interesować miliony ludzi na całym świecie, wszyscy stając w obronie futrzanego malca.

Cztery dni później 23 marca, Knut został publicznie zaprezentowany, w obecności tłumu dziennikarzy i kamer telewizyjnych, misio bawił się ze swoim opiekunem, podbijając tym serca ludzi, stając się pupilem i gwiazdą berlińskiego ZOO. W czasie tej prezentacji obecny był też federalny minister ochrony środowiska Sigmar Gabriel, który został ojcem chrzestnym Knuta.   

Teraz wypadki potoczyły się już błyskawicznie. Począwszy od 25 marca przez kolejne tygodnie niemiecka telewizja ARD w każdą sobotę emitowała program o życiu niedźwiadka. Tegoż samego dnia dyrekcja ZOO wystąpiła do urzędu patentowego o zastrzeżenie nazwy i logo Knuta jako znaku towarowego. Zaledwie dwa dni później prawa do produkcji zabawki z podobizną misia kupiła fabryka zabawek  Schildkröt-Puppen, i natychmiast  rozpoczęła masową produkcję misia pluszaka.

30 marca dziewięciolatka „Kitty” publicznie wykonała piosenkę, która staje się przebojem „Knut, mały miś polarny” („Knut, der kleine Eisbär”) a płyta natychmiast trafia do masowej sprzedaży.

.

Sukces marketingowy jaki berliński ogród zoologiczny osiągnął dzięki Knutowi był ogromny, liczba odwiedzających wzrosła o pół miliona osób, a obroty finansowe o  dwa i pół miliona euro.

Latem 2008 roku opiekun niedźwiedzia nie pojawiał się już, aby zajmować się swoim pupilem, Thomas Dörflein poważnie zachorował na raka, a 22 września  zmarł, przyczyną śmierci nie była jednak choroba nowotworowa, a zawał serca. Knut po raz drugi został osierocony.

Niedługo później okazało się też, że o prawa do Knuta wystąpił   Tierpark w Neumünster,

bowiem to mieszkający tam niedźwiedź Lars był ojcem Knuta, i w myśl przepisów prawa to właśnie tamtejsze ZOO powinno być właścicielem berlińskiego ulubieńca. Oba ogrody doszły jedna do porozumienia i berlińczycy kupili zwierzaka za 430 000 euro .

8 września 2009 roku w życiu berlińskiego gwiazdora następuje istotna zmiana, z Monachium na czas trwania remontu wybiegu, przybyła do Berlina niedźwiedzica Giovanna i oboje zamieszkali razem. Ich wzajemne stosunki układały się bardzo poprawnie, oboje wzajemnie darzyli się sympatią. Ta idylla nie trwa jednak długo, po kilku miesiącach Giovanna powróciła do Monachium, a Knut dzielił wybieg z trzema samicami, swoją matką Toscą, Katiuszą i Nancy. Niestety samice nie akceptowały młodego samca, były wobec niego agresywne i odtrącały go, nie pozwalając mu przebywać we wspólnym towarzystwie.

.

Po południu  w sobotę 19 marca 2011 roku, w Berlinie świeciło wiosenne słońce,  odwiedzający ogród zoologiczny ludzie, tłumnie udali się do wybiegu dla białych niedźwiedzi, aby jak zwykle zobaczyć Knuta, stało tam kilkaset osób, rodzice z dziećmi, dorośli i emeryci. Wszyscy śmiali się, myśleli że niedźwiedź tańczy, zatoczył bowiem kilka kółek, ale później upadł i dostał drgawek, jeszcze raz poderwał się na moment, aby wstać, ale ponownie zatoczył się i wpadł do fosy, kiedy wynurzył się z wody, płynął bezwładnie na plecach łapami do góry. Nagle dla wszystkich stało się jasne, że stało się coś strasznego – Knut nie żył. Wśród zwiedzających zapanowało przerażenie, dzieci zaczęły płakać, rodzice zabierali je, jak najdalej od wybiegu, aby nie oglądały tej strasznej sceny. Jedna ze zwiedzających kobiet z przerażenia straciła przytomność, trzeba było wezwać pomoc medyczną.

Według tego co opowiedział później opiekun zwierzęcia Heiner  Klös,  przed zdarzeniem Knut był sam w zagrodzie, pozostałe trzy niedźwiedzie Nancy, Katiuscha i jego matka Tosca, były już zamknięte w swoich boksach, ich działanie nie mogło więc być przyczyną tragedii.

Śmierć Knuta była dla wszystkich berlińczyków i gości berlińskiego ogrodu zoologicznego prawdziwym szokiem. Ludzie, którzy przyszli w niedzielę. aby jak zawsze zobaczyć swojego pupila, po wiadomości o jego śmierci płakali, jakby odszedł najbliższy przyjaciel , lub ktoś z najbliższej rodziny. Pod płotem do jego wybiegu i przy bramie wejściowej do ZOO, ludzie składali kwiaty, dzieci pisały listy, „Pa Knut”; „Zawsze zostaniesz w naszych sercach”, „Zawsze Cię kochaliśmy Knut”, wyrażając swój ból. Głos zabrał też burmistrz Berlina Klaus Wowereit, który pożegnał białego misia.

Pływające w fosie ważące 270 kg zwłoki Knuta wydobyto przy pomocy dźwigu samochodowego i załadowano na platformę, a następnie przewieziono do chłodni zakładu weterynaryjnego przy ZOO, po to aby dokonać sekcji zwłok w celu ustalenia przyczyny zgonu zwierzęcia.

Kilka dni później, dyrekcja berlińskiego ZOO wydała oficjalny komunikat o przyczynach zgonu najpopularniejszego białego niedźwiedzia świata, było nią zapalenie odśrodkowego układu nerwowego, wywołane przez infekcję wirusową.

Symboliczny grobowiec niedźwiedzia znajduje się na cmentarzu „In den Kissel” w Spandau w pobliżu grobu Thomasa Dörfleina.  W ogrodzie zoologicznym w Berlinie znajduje się pomnik noszący nazwę „Knut marzyciel” wykonany z brązu i białego granitu. Postanowiono również ocalić jego futro i wykonano z niego podobiznę niedźwiedzia, która znajduje się w Berliner Naturkundemuseums ( Berlińskie Muzeum Historii Naturalnej ), gdzie okresowo wystawia się Knuta jako eksponat.

.

Opowieści Wojciecha Macha. 150 lat wrocławskiego ZOO

Opowieści Wojciecha Macha. Tragedie we wrocławskim ogrodzie zoologicznym

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Berlinale i skandale

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Wojenne losy ołtarza Wita Stwosza

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Marlena wracaj do domu!

Opowieści Grzegorza Wojciechowskiego: Rogate sanie w Karkonoszach

Inne z sekcji 

Fraszki Jana Zacharskiego: Przegląd wydarzeń

. Jan Zacharski .   Kłamca Jacka Kurskiego formuła, Jego telewizja szczuła, On wątpliwe miał talenty, Bowiem kłamał jak najęty. . Znamię Oto współczesności znamię, Telewizja już nie kłamie, Chociaż prawdy wciąż unika Telewizja Republika. . Wstyd To co zrobił Szmydt, To jest wielki wstyd, Patrzmy PIS-owi na ręce, Takich Szmydtów może być więcej. . […]

Greta Garbo – początki kariery

. Jerzy Borycki „Naokoło Świata” nr 56 z 1928 r. . Greta Garbo – kusząca czarodziejka ekranu, przedmiot zachwytu i uwielbienia niezliczonych rzesz wielbicieli X Muzy, pochodzi ze Szwecji. Mając lat 15 i czując nieodparty pociąg do sceny, ku wielkiemu utrapieniu swego ojca, który nie mógł się pogodzić z myślą, by córka jego była aktorką, […]