Artykuły

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 10)

.

Niedawno spotkałem mojego starego dobrego kumpla Ulissesa, poszliśmy razem do knajpki. Siedząc przy piwku, opowiedział mi swoją przygodę, jaka go niedawno spotkała. Poprosił mnie, abym ją spisał i upublicznił.

Tak też zrobiłem, jako że jest to opowieść dość długa, postanowiłem podzielić ją na części i co piątek publikować nowy odcinek.

Przyjemnej lektury

Grzegorz Wojciechowski

.

 

                                                 Księga XI

.

                                         W oczekiwaniu na proces.

 

 

     Po przesłuchaniu dni mijały nam powoli i monotonnie. Muchencja przynosiła swoje naleśniki, Zeus starał się je zjadać, ja zaś pomagałem mu nieco. Dużo czytaliśmy. Szczególnie interesowały nas ogłoszenia oraz informacje polityczne o tym co dzieje się w Cesarstwie? Jak przebiegają przygotowania do Igrzysk? Najważniejsze zaś były informacje o Polonach i o ich buncie przeciw władzy Rzymu.

– Posłuchaj Ulissesie jakie fajne ogłoszenie znalazłem w dzisiejszej gazecie.

– O Czym? Przeczytaj – rzekłem.

– Już czytam „ Salon Uciech Cielesnych i Erotycznych  ANASTAZJA Vratislavia, „Dom pod Jędrnym Biustem” Świadczy usługi towarzyskie i prostytucyjne.

W szczególności polecamy dla pań i panów:

Seks klasyczny – 3 wałęsjusze za godzinę;

Seks klasyczny z udziwnieniami 3 wałęsjusze za godzinę i po pięć kwasencjuszy za każde udziwnienie;

Lanie bacikiem – 2 wałęsjusze za pakiet ( 25 uderzeń );

Klapsy ręką na gołą pupę – po 3 kwasencjusze za klapsa.

Zabawy grupowe dla pań i panów – ceny do uzgodnienia w zależności od zakresu usług ( zniżka dla małżeństw );

Orgie dla zakładów pracy z udziałem naszych instruktorek i instruktorów – cena do uzgodnienia – Wystawiamy faktury VAT.

Profesjonalnie i rozkosznie. Całodobowe pogotowie erotyczne: Vratislavia tel. 71 00001111222”  – Fajne nie? – zachwycił się Gromowładny.

– Wiesz Zeusie, ale wcale mnie to nie cieszy, że są takie pożyteczne salony, gdy myślę o naszej sytuacji, to jest mi zwyczajnie smutno. Przecież nie pójdziemy tam teraz.

– No ale jak wyjdziemy to.. – kusił mój przyjaciel

– Oj, Zeusie, czy my stąd kiedyś wyjdziemy?

– Niedługo ma przyjść nasz papuga.

– Kto? – spytałem.

– Mecenas, tak na nich wołamy my przestępcy.

– Och, życie, życie – westchnąłem – jest czasami takie ciężkie.

– Co ty mówisz – rzekł bardziej optymistycznie Gromowładny – życie jest jak jajko trzeba je znosić, a nie się nim martwić.

W tem drzwi od naszej celi zostały z łoskotem otwarte i wszedł nasz znajomy Jurencjusz Urbanus. Z jednej strony to nawet ucieszyliśmy się, ale z drugiej perspektywa nocnego czuwania nie bardzo nas zachwycała.

Zeus ucieszył się dodatkowo bowiem pojawił się nowy kandydat, którego mógł poczęstować naleśnikami.

– Może jesteś głodny i zjesz, kilka pysznych naleśników Jurencjuszu – zapytał.

Jurencjusz spojrzał na niego, później pytająco na mnie. Powtórzyłem więc propozycję Zeusa.

– Chętnie, chętnie – zgodził się Jurencjusz.

Boski podał mu pachnący talerz, patrzyliśmy jak pochłania z zadowoleniem usmażone przez Muchencję naleśniki, nie chcieliśmy mu przerywać. Jurencjusz jednak sam odezwał się do nas.

– No i jak zostaliście już przesłuchani?

– Tak – odpowiedziałem

– No i jak wrażenia.

– Źle to widzę – odpowiedziałem. Oni w ogóle nie chcieli się dowiedzieć co ja mam do powiedzenia.

– Tak – rzekł Urbanus – teraz w Prokuraturze zaszły bardzo istotne zmiany, odkąd jej szefem został Ziobros.

– O właśnie, on nas przesłuchiwał! – wykrzyknął podekscytowany Gromowładny.

Nasz kolega spojrzał najpierw na niego później na mnie. Powtórzyłem więc to co powiedział Zeus.

– Pod jego rządami nie potrzebne są już dowody, aby sporządzić akt oskarżenia, wystarczy, że prokurator ogłosi na konferencji prasowej że ktoś jest winny, później cały podległy mu aparat śledczy pracuje ze zdwojoną energią, aby udowodnić, że szef miał racje .Podobno bardzo upraszcza to postępowanie i przyspiesza bieg spraw w Prokuraturze i Sądzie.

– A co tam z Polonami? W prasie bardzo mało piszą na ten temat.

– Wiesz piszą mało, bo boja się eskalacji konfliktu, ale słyszałem od jednego z Polonów, że szykują oni wielką manifestację, która ma się odbyć tutaj we Vratislavii i to już niedługo.

– A jak z przygotowaniami do Igrzysk Futbolowych? – spytał Zeus.

Powtórzyłem Jurencjuszowi to pytanie.

– Ciężko, brakuje pieniędzy na dokończenie inwestycji, są duże opóźnienia w ich realizacji. Za trzy miesiące, wiosną ma się odbyć tutaj we Vratislavii walka dwóch barbarzyńców – gladiatorów Adamencjusza i Kliczkosa. Ma to być uroczyste otwarcie miejscowego koloseum.

– Szkoda, że jej nie zobaczymy – westchnął Zeus.

– No tak – rzekłem – ale powiedz mi Jurencjuszu co się stanie jeśli w czasie trwania procesu okaże się, że oskarżony jest niewinny?

– To praktycznie się nie zdarza, jeśli jednak by się okazało, że nie da się go skazać wówczas Sądy stosują przewlekłość postępowania. Proces toczy się piętnaście lat, aż domniemane przestępstwo ulegnie przedawnieniu, wówczas wyrok nie zapada. Wówczas nie jest wiadomo, czy był ktoś winny czy też nie. Kończy się postępowanie i jest spokój.

– To być może trzeba czekać nawet piętnaście lat?

– Nie należy tego wykluczyć. Mój proces trwa już dziesięć lat i przypuszczalnie tak stanie się za pięć lat. Trzeba być cierpliwym i czekać.

Jurencjusz zjadł naleśniki, bardzo mu smakowały więc pochwalił Muchencję i położył się spać. Jutro miało się odbyć posiedzenie Sądu w jego sprawie. My z Zeusem również położyliśmy się wcześniej.

Rano, skoro świt zabrano Jurencjusza na rozprawę. Wrócił bardzo późno i przyniósł nam wiadomość, która mnie ucieszyła. Prawie cały dzień siedział przed salą sądową czekając na swoją kolej, bowiem sądzono Polonów, którzy odmawiali płacenia podatków za noszenie skarpet do sandałów. Najpierw karano ich grzywną, później jeśli nie zapłacą grzywny będą siedzieć w lochach.

Na drugi dzień Jurencjusz opuścił nas, bowiem zgwałcona przez niego Moralność Publiczna znowu nie stawiła się na wezwanie. Mówił, że jego adwokat wystąpił z wnioskiem o przymusowe doprowadzenie jej do Sądu. Nie wiadomo jednak jak to zrobić, skoro nikt nie zna jej adresu.

Jaka ulga, nareszcie znowu będziemy mogli się wyspać.

.

ZEUS, HERA i JA, CZYLI NOWE PRZYGODY ULISSESA cz. 1

Zeus Hera i ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 2

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 3

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz.4

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa, cz.5

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 6

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 7

Zeus, Hera i Ja – czyli nowe przygody Ulissesa cz. 8

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 9)

Zeus Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 11)

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz.12)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 13)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 14 – ostatnia)

Inne z sekcji 

Fraszki Jana Zacharskiego: Przegląd wydarzeń

. Jan Zacharski .   Kłamca Jacka Kurskiego formuła, Jego telewizja szczuła, On wątpliwe miał talenty, Bowiem kłamał jak najęty. . Znamię Oto współczesności znamię, Telewizja już nie kłamie, Chociaż prawdy wciąż unika Telewizja Republika. . Wstyd To co zrobił Szmydt, To jest wielki wstyd, Patrzmy PIS-owi na ręce, Takich Szmydtów może być więcej. . […]

Greta Garbo – początki kariery

. Jerzy Borycki „Naokoło Świata” nr 56 z 1928 r. . Greta Garbo – kusząca czarodziejka ekranu, przedmiot zachwytu i uwielbienia niezliczonych rzesz wielbicieli X Muzy, pochodzi ze Szwecji. Mając lat 15 i czując nieodparty pociąg do sceny, ku wielkiemu utrapieniu swego ojca, który nie mógł się pogodzić z myślą, by córka jego była aktorką, […]