Artykuły

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 7

.

Niedawno spotkałem mojego starego dobrego kumpla Ulissesa, poszliśmy razem do knajpki. Siedząc przy piwku, opowiedział mi swoją przygodę, jaka go niedawno spotkała. Poprosił mnie, abym ją spisał i upublicznił.

Tak też zrobiłem, jako że jest to opowieść dość długa, postanowiłem podzielić ją na części i co piątek publikować nowy odcinek.

Przyjemnej lektury

Grzegorz Wojciechowski

 

.

                                          ZEUS HERA I JA,

                         CZYLI NOWE PRZYGODY ULISSESA.

                         W SZPONACH SPRAWIEDLIWOŚCI

.

       W której poznajemy naszego obrońcę mecenasa Kalisziusa

                                Maksimusa

.

 

Nazajutrz po śniadaniu, do celi weszli funkcjonariusze Służby Lochów. Kazali nam wyjść z celi i zawiedli nas do Administracji Lochów. Zamknięto nas w niewielkim pomieszczeniu gdzie znajdował się duży stół i kilka krzeseł.

– Macie  tu czekać, aż przyjdzie do was wasz adwokat – rzekł najstarszy z nich.

Usiedliśmy na krzesłach, czekając z nadzieją.

–  No, nareszcie, coś się ruszyło, rzekł Zeus.

Po kwadransie na korytarzu usłyszeliśmy głośne ciężkie człapanie, drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł niezwykle puszysty osobnik o głowie przypominającej gruszkę przyozdobioną okularami. Spojrzał na nas z uwagą, głośno sapiąc, a następnie usiadł na dwóch krzesłach naprzeciwko nas.

– Nazywam się Kaliszius Maksimus i jestem waszym adwokatem, będę was bronił w procesie jaki Cesarstwo Rzymskie wytoczy przeciwko wam..

– To znaczy się, że będzie jakiś proces ? – zapytał się Zeus.

– Oczywiście, że tak, jesteście przecież aresztowani.

– Ale  jesteśmy niewinni, zapewne wszystko niebawem się wyjaśni – rzekłem.

– Skoro  jesteście niewinni, to dlaczego was aresztowano ? Skoro was aresztowano to musicie być czegoś winni.

– Ale to było nieporozumienie – rzekł Zeus – zapomniałem zabrać dokumentów, wystarczy, że je dostarczą i zostaniemy uwolnieni.

– Byliście już przesłuchiwani przez prokuratorów ? – spytał Maksimus.

– Nie, nie przesłuchiwano nas jeszcze.

– To widzicie, że nie możecie wiedzieć o co zostaniecie oskarżeni. Dopiero jak was przesłuchają, to zostanie ustalone jakie przestępstwa popełniliście.

– Ale  my nie popełniliśmy żadnych przestępstw Kalisziusie Maksimusie.

– To dlaczego was zamknęli ?

– Przez nieporozumienie, które przecież da się wyjaśnić – rzekłem.

– Skoro jak mówisz da się wyjaśnić, to dlaczego nie wyjaśniono? Jeśli można by było je wyjaśnić  to by je wyjaśniono, ale skoro nie wyjaśniono tego nieporozumienia, to znaczy, że go nie można wyjaśnić, a skoro go nie można wyjaśnić to znaczy, że nie było żadnego nieporozumienia, a skoro nie było żadnego nieporozumienia, to znaczy, że jesteście winni. Przecież to proste. – dowodził nasz adwokat – Ale jednak jesteście moimi klientami dlatego będę was bronił.

– To  znaczy panie mecenasie, pan nie wierzy w naszą niewinność.? – spytałem zrezygnowany.

– Panie Ulisses, to nie jest pytanie dotyczące wiary, w co ja wierzę, a w co ja nie wierzę. Jestem adwokatem i moim zadaniem jest bronić oskarżonych, taki mam zawód. A to czy oni są winni, czy niewinni, to już nie moja sprawa. To sprawa oskarżonych. Oni mogą nawet nie wiedzieć, że są winni, to dopiero ustali Sąd. Bardzo często tak bywa, że dla oskarżonych jest to zaskoczeniem, że są winni i nie mogą się z tym pogodzić. Tak bywa, takie jest życie i trzeba je akceptować, wówczas łatwiej to znieść.

– Jak długo będzie trwał ten proces? – zapytałem.

– Trudno  ustalić, ale z reguły od pięciu do dziesięciu lat, tyle przeciętnie zajmuje sądowi wyjaśnianie tego typu spraw.

– Ile ? Co Pan mówi Mecenasie ? Od pięciu do dziesięciu lat? Tak długo? To co z nami będzie przez ten czas ? – wtrącił się Zeus.

–  Będziecie tutaj przebywać, do zakończenia sprawy.

– Na  wszystkich Bogów Olimpijskich ! Przecież to jakiś absurd? – zmartwił się Zeus.

– Czy  jest jakieś wyjście z tej obłędnej sytuacji, nie chcemy tyle siedzieć za kratami – rzekłem.

Kaliszius Maksimus spojrzał na nas z nieukrywana troską i współczuciem, po chwili powiedział:

– Teoretycznie jest taka możliwość, ale na tym etapie postępowania, trudno jest osądzić czy to się opłaca.

– ???

– Nie wiemy jeszcze o co zostaniecie oskarżeni, jeśli o sprawy błahe, to lepiej się przyznać i nie komplikować postępowania sądowego, wówczas zapewne zaliczą wam areszt w poczet kary i wyjdziecie na wolność. Będziecie wolnymi ludźmi z już odbytą karą.

– Ależ przecież my jesteśmy niewinni – oburzył się Zeus.

– Tego to wy nie możecie być pewni, o tym zadecyduje prawomocny wyrok sądu. Podejrzani, a później oskarżeni, bardzo często sami o tym nie wiedzą, że są czegoś winni, dopiero sąd im to uświadamia i potem są dramaty, rozpacz, lamentowanie – mówiłem to już przecież.

– W jakich okolicznościach was zatrzymano ? – spytał się Zeusa adwokat.

– Gromowładny opowiedział ze szczegółami o okolicznościach w jakich zatrzymano nas, nie pomijając faktu, iż prowadził rydwan mając 8 promili alkoholu w wydychanym powietrzu.

– Nie jest dobrze, nie jest dobrze – mamrotał pod nosem mecenas – Można wprawdzie starać się to obalić i próbować udowodnić, iż było to wynikiem tajemniczej nierozpoznanej choroby pochodzenia orientalnego, która daje takie same objawy jak bytność „ po kielichu „. Cierpiał na nią cezar Kwasencjusz, ale nie wiem czy sąd da temu wiarę. Sprawa pana Ulissesa, przedstawia się wyjątkowo źle, tu może być wiele zarzutów. Bardzo poważny jest konflikt z Kaczoriusem Minori, który zapewne czuje się bardzo obrażony, on nie przebacza, usuwa z drogi wszystkich swoich przeciwników, nie tylko wśród PISuarian. Będziemy starać się pana zachowanie Ulissesie, wytłumaczyć stanem tak zwanej  „pomroczności jasnej„ podobnej do tej jakiej  doznał onegdaj syn cezara Wałęsjusza. Wówczas sąd przychylił się do argumentów obrony, ale czy nam się to uda, trudno teraz prorokować.

– A czy nie ma innej nadziei dla nas – spytałem załamany.

– Teoretycznie jest – powiedział Maksimus – może być amnestia, która mógłby ogłosić miłościwie nam panujący cezar Komoriusz na wniosek cezara Donaldiusza. Jednak trzeba powiedzieć, że sytuacja taka zdarza się niezwykle rzadko, nie pamiętam już, kiedy była ostatnia amnestia. Tak myślę, że może to być zarówno zła wiadomość jak również dobra. Skoro bowiem dawno nie było już amnestii, to jest szansa, że może być niedługo ogłoszona. Już wcześniej się zastanawiałem nad tym problemem i dedukuje sobie tak:

Skoro w przyszłym roku mają się odbyć w Cesarstwie Igrzyska Futbolowe, to będzie wiązało się z silnym naciskiem na sferę budżetową. Ministerstwo Sprawiedliwości i Niesprawiedliwości finansowane jest w całości z budżetu Cesarstwa, to są ogromne sumy, które Cesarstwo wydaje na jego utrzymanie. A tymczasem trzeba będzie olbrzymich nakładów finansowych aby ukończyć kolosea w Varsovii, Vratislavii Gedanii i Posnanii. Trzeba więc będzie szukać oszczędności. Myślę, że to jest szansa dla was. Wówczas wymyśli się jakiś pretekst, żeby  ogłosić amnestię, da to spore oszczędności.

Słysząc to Zeus doznał nagłego olśnienia.

– Och  Kalisziusie Maksimusie! Jak mogłem o tym zapomnieć, przecież mogę zadzwonić do cezara Donaldiusza, znamy się dobrze, wielokrotnie razem graliśmy w piłkę.

Maksimus spojrzał na niego i odrzekł.

– Mam  wątpliwości czy cezar będzie chciał się mieszać w taka sprawę, ale jak możesz to masz mój telefon i zadzwoń.

Na zeusowej twarzy pojawił się uśmiech nadziei. Wziął do ręki komórkę Kalisziusa i wykręcił dobrze znany mu numer do kancelarii cezara. Po chwili, usłyszał w słuchawce głos jego sekretarki.

– Halo! Tu sekretariat cezara Donaldiusza – słucham.

– To ja Zeus – Bóg, chcę rozmawiać z cezarem bowiem zostałem aresztowany i potrzebuję jego pomocy, sprawa jest pilna, proszę o tym powiedzieć Donaldiuszowi. Czekam przy telefonie.

– Dobrze –  rzekła sekretarka – zaraz mu o tym powiem.

Pełen nadziei mój przyjaciel czekał przy telefonie. Po chwili w słuchawce usłyszeliśmy głos sekretarki.

– Przykro mi bardzo, ale cezar powiedział, że go teraz nie ma w swoim gabinecie, ponieważ poszedł grać w piłkę.

– Jak to poszedł grać w piłkę ! – krzyknął Gromowładny – a sprawy Państwa? Obowiązki ?

– Panie Zeus, proszę więcej nie dzwonić i nie przeszkadzać w pracy. Żegnam. – usłyszeliśmy w słuchawce.

Maksimus wziął telefon.

– Tak myślałem powiedział, na wszelki wypadek woli być od tej sprawy z daleka, nie wie o co chodzi, więc się asekuruje.

Przygnębiony Zeus opadł bezwładnie na krzesło. Zapewne odpowiedź jaką uzyskał była dla niego szokiem, nie spodziewał się takiego aktu tchórzostwa i braku lojalności. Wydaje się, że zrozumiał w tym momencie całą smutną prawdę. Wpadł w tryby  biurokratycznej maszyny, której działanie kieruje się swoimi własnymi prawami. Żyjąc w swoim świecie, zupełnie innym – spokojnym, łagodnym, pozbawionym zewnętrznej agresji, nigdy nie przypuszczał, że spotkać go może coś takiego, iż nagle z dnia na dzień zostanie tak brutalnie przeniesiony do całkiem innej rzeczywistości.

Spojrzał na Kalisziusa Maksimusa, wzrokiem człowieka, który gorączkowo szuka pomocy, lub chociaż wsparcia. Był całkowicie zrezygnowany, czuł się zapewne ogromnie upokorzony tą sytuacją.

– Panie mecenasie, niech Pan coś robi, niech pan nam pomoże – wyszeptał  głosem załamanego człowieka.

– Co ja mogę, co ja mogę. Teraz nic, musimy czekać na ruch prokuratury. Mamy związane ręce. Musicie sobie jakoś radzić.

Rozstaliśmy się z Kalisziusem Maksimusem w minorowych nastrojach, perspektywa pobytu w areszcie przez tak długi czas i długiej rozprawy sadowej przerażała nas bardzo mocno, wywołując przygnębienie i smutek.

.

ZEUS, HERA i JA, CZYLI NOWE PRZYGODY ULISSESA cz. 1

Zeus Hera i ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 2

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 3

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz.4

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa, cz.5

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 6

Zeus, Hera i Ja – czyli nowe przygody Ulissesa cz. 8

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 9)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 10)

Zeus Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 11)

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz.12)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 13)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 14 – ostatnia)

Inne z sekcji 

Fraszki Jana Zacharskiego: Przegląd wydarzeń

. Jan Zacharski .   Kłamca Jacka Kurskiego formuła, Jego telewizja szczuła, On wątpliwe miał talenty, Bowiem kłamał jak najęty. . Znamię Oto współczesności znamię, Telewizja już nie kłamie, Chociaż prawdy wciąż unika Telewizja Republika. . Wstyd To co zrobił Szmydt, To jest wielki wstyd, Patrzmy PIS-owi na ręce, Takich Szmydtów może być więcej. . […]

Greta Garbo – początki kariery

. Jerzy Borycki „Naokoło Świata” nr 56 z 1928 r. . Greta Garbo – kusząca czarodziejka ekranu, przedmiot zachwytu i uwielbienia niezliczonych rzesz wielbicieli X Muzy, pochodzi ze Szwecji. Mając lat 15 i czując nieodparty pociąg do sceny, ku wielkiemu utrapieniu swego ojca, który nie mógł się pogodzić z myślą, by córka jego była aktorką, […]